VS

By LSO

Released on 2007

Thumbnail

[Zwrotka 1: Gog]

Jestem zły i, kurwa, ja chcę, abyś zdychał

Proszę, nie człowieku – daj drugiemu przykład

Świat, a w nim człowiek, stał się pierdolonym bagnem

Pokochaj swoje życie, wiesz, że nie jesteś jeszcze na dnie

Od kurew bez serca czuję się – vice versa

Gwiazdy ujrzy ten, który w trudach się poświęca

Mam dość uzależnień, głodu i ciśnień

Zacznij wszystko od nowa, gdy ci znów świt w oczy błyśnie

Nie ma tu nikogo, dla kogo miałbym życie dźwignąć

Musisz coś odnaleźć – pamiętaj, nie możesz się ugiąć

Przeklinam, przekreślam – jestem dla światła obcy

Zapalam marihuanę, a na nią nie ma mocnych


[Zwrotka 2: Gog]

Nie ma zawodników – poznaj światłych połyków

I ostrożnie – nie możеsz gdzieś dać zrobić se zatrzyku

Nie możеsz się cofnąć – za plecami pędzi pociąg

A wszystko to, co masz – masz tu przed sobą w garści

Nie miej wątpliwości w to, że energii ci starczy

Tam bracia się szanują, a tam wróg z wrogiem walczy


[Zwrotka 3: Gog]

Oskarżam i sądzę – i nie będę czekał z lontem

Ponownie przemyśl jeszcze raz i wykonaj ruch mądrze

Wszystko takie samo – czarno-białe co rano

Więc daj szansę Panu, by dzień nie stał się karą

Pieniądze i złoto omotały wszystkich wokół

Stań, przetrzyj usta, staraj się zachować spokój

Obok mnie ogół ma dziś wojnę o pokój

Odejdź w nieznane i miej niebiosa na oku