SEMTEX

By LSO

Released on October 2, 2014

Thumbnail

[CMAZ]

Bo mogę być ta

Bo możesz

Bo możesz mówić o mnie, że jestem skurwysynem jakich mało

A co się stało? Nic się nie stało przecież

Wystarczy, że byle pała piśnie jakiś farmazon w eter, gdy zeżarł fetę

Bez pomyślunku, może być mieć ku temu pretekst, układam semtex

I czekam na dobry moment tuż za domem w imię zasad trzy litery Bajer nomen omen omen wiem czym jest sonet

To przekaz mój kumplu co leci szybciej od komet

Do wielkich planet. Niech się tu dzieje ten zamęt

Mnie nie dotyczy co tu jest grane

A mózgi wyprane nie ma na nie szans już

Bo system spierdolił te styki od ich transów

Takie życie hej brachu od fachu to część druga

Ej mordo bądź sztywny, bo przed tobą droga długa

Będą lepsze dni jeśli już były te gorsze

Teraz pomyśl jak to mieć i wydymaj w dupę forsę

Ja nie muszę hajsem świecić, nie muszę, ty kurwo

Pierdolona w dupę masz tupet

Wchodzisz mi w tych butach na salony

Ty kurwa skończony fiucie, to tak w skrócie

To jest sonet trzy litery Bajer nomen omen

Leci szybciej od komet

To odpowiedni moment

Trzy litery Bajer nomen omen


[WUOJCIECH]

Rób jak wolisz, bo na pozór spoza nikt i nic nie zmusza

Tylko system ludzi rucha, że brakuje im w celsjuszach

Pozór kurwa nie masz wrogów, życia nie ma scenariusza

Teraz rapem mantrę puszczam, żeby lekka była dusza

Żebym dalej mógł się ruszać też potrzebuje uniesień

Że jak spotka mnie kostucha żebym podtarł się dekretem

Pierdol bracie etykietę tyle kurestwa się szwenda

Ja bym za kontener setek choćby diabeł mnie opętał

Niech Cię kurwo niesie Drwęca jak pogrzebałeś zasady

Moim sprzymierzeńcem księżyc człowiek w pole wyprowadzi

Taki układ monetarny mnie od tego boli czacha

Wasza wina wasza wita penitencjarny atak

Wiesz, że to rzecz jasna, sprawa oczywista

Coraz rap bardziej poważny jak w Arabii islam

Dla Hindusów krishna poziom niczym opium afganistan teoria warmińska dla nich także przyjdą dni chłodne

Te żmije ciągle wpierdalają i zostają głodne

Cierpię na sporą insomnię ty gadasz nie wiesz nic o mnie

Czekaj a miną dni chłodne zatem zasiądziesz wygodnie

Nie zdradzaj spektaklu wspomnień, by z własną etyką zgodnie