[CMAZ]
Bo mogę być ta
Bo możesz
Bo możesz mówić o mnie, że jestem skurwysynem jakich mało
A co się stało? Nic się nie stało przecież
Wystarczy, że byle pała piśnie jakiś farmazon w eter, gdy zeżarł fetę
Bez pomyślunku, może być mieć ku temu pretekst, układam semtex
I czekam na dobry moment tuż za domem w imię zasad trzy litery Bajer nomen omen omen wiem czym jest sonet
To przekaz mój kumplu co leci szybciej od komet
Do wielkich planet. Niech się tu dzieje ten zamęt
Mnie nie dotyczy co tu jest grane
A mózgi wyprane nie ma na nie szans już
Bo system spierdolił te styki od ich transów
Takie życie hej brachu od fachu to część druga
Ej mordo bądź sztywny, bo przed tobą droga długa
Będą lepsze dni jeśli już były te gorsze
Teraz pomyśl jak to mieć i wydymaj w dupę forsę
Ja nie muszę hajsem świecić, nie muszę, ty kurwo
Pierdolona w dupę masz tupet
Wchodzisz mi w tych butach na salony
Ty kurwa skończony fiucie, to tak w skrócie
To jest sonet trzy litery Bajer nomen omen
Leci szybciej od komet
To odpowiedni moment
Trzy litery Bajer nomen omen
[WUOJCIECH]
Rób jak wolisz, bo na pozór spoza nikt i nic nie zmusza
Tylko system ludzi rucha, że brakuje im w celsjuszach
Pozór kurwa nie masz wrogów, życia nie ma scenariusza
Teraz rapem mantrę puszczam, żeby lekka była dusza
Żebym dalej mógł się ruszać też potrzebuje uniesień
Że jak spotka mnie kostucha żebym podtarł się dekretem
Pierdol bracie etykietę tyle kurestwa się szwenda
Ja bym za kontener setek choćby diabeł mnie opętał
Niech Cię kurwo niesie Drwęca jak pogrzebałeś zasady
Moim sprzymierzeńcem księżyc człowiek w pole wyprowadzi
Taki układ monetarny mnie od tego boli czacha
Wasza wina wasza wita penitencjarny atak
Wiesz, że to rzecz jasna, sprawa oczywista
Coraz rap bardziej poważny jak w Arabii islam
Dla Hindusów krishna poziom niczym opium afganistan teoria warmińska dla nich także przyjdą dni chłodne
Te żmije ciągle wpierdalają i zostają głodne
Cierpię na sporą insomnię ty gadasz nie wiesz nic o mnie
Czekaj a miną dni chłodne zatem zasiądziesz wygodnie
Nie zdradzaj spektaklu wspomnień, by z własną etyką zgodnie