Lece

By LSO

Thumbnail

[Refren]

Żeby zrobić coś, wystarczy jeden krok

Nie wiesz sam co — czy to jest to

Nie zwlekaj, czasu mniej, coraz mniej

Brat, what you say — poczuj spokój, jest lżej


[Zwrotka 1]

Lecę, podwijaj kiecę, będziemy się bawić do rana

A później będzie co innego w planach — życie mała

Wszystko się zmienia, wszystko idzie do przodu

A ja wracam do mego ogrodu i już tam zostaję

A o moje sprawy dbać nie przestaję

Idę przed siebie i nie udaję

Już się posypały korale, niestety

Niestety pewne piękne kobiety

Niektóre z nich to taborety

Którym się pojebalo od braku monety

Ziomek, przez sekundę małą tyle się stało

Jak urwana ta bardzo ważna gałąź

Ważnego drzewa, Bóg się gniewa

Zesłał deszcz — ci będzie jeszcze długo, tak wiesz


[Refren]

Żeby zrobić coś, wystarczy jeden krok

Nie wiesz sam co — czy to jest to

Nie zwlekaj, czasu mniej, coraz mniej

Brat, what you say — poczuj spokój, jest lżej


[Zwrotka 2]

Moje video, stereo zagięło

I byłem tu pierwszy i wciąż jestem szerszy

Tak kocham, mała, Ci leżeć na piersi

Dzień za dniem być może piękniejszy

I wierzę w to mocno, bo wierzę w Ciebie

A kto we mnie wierzy, to Ten co mnie strzeże

To mój Bóg — nie wiem, czy twój

Nie jeden zarzekał, a wyszedł gnój

I wielki chuj, już nie obiecuj

Już mnie tu nie ma, już nie ma cię tu

Tysiące metrów, tysiące wersów

Tysiące szans na jedną metę

Nie ruszę w żadnym wypadku tabletek

I nie mów, że masz na mefedron pretekst