enter

By LSO

Released on October 20, 2009

Thumbnail

[Część I]


[Intro: CMAZ]

Kurwa, komis z telewizorami otwieramy!

Rap na fullscreen! Rozpierdalamy twój monitor, man!

Palimy jointa, robimy to w stylu spontan

(CMAZ wciska enter i odbezpiecza niebezpieczną pętlę)


[Zwrotka 1: CMAZ]

Teraz wchodzi gangsta rap, bo mam kurwa na to lotę

Samolotem swym wypierdalam się jak w World Trade Center!

Wciskam enter i kod Reason odbezpiecza mocną pętlę

Ja mam piosenkę, skurwysynki, co czujecie do mnie spinki!

Mam lirykę dziś dla ludzi, którym ten rap się nie nudzi

Ten sam projekt kilka kurew też ostudzi dziś i...

Wielka scena rapowa w tej Polsce

Padłaby na cycki, gdyby wiedziała, co dzieje się na tej wiosce!

Podważyć ktoś chce? Podwajam ryzyko

I sześć pojawia się na wyrzuconej kostce

Ziomuś, ziomuś, co by się nie działo – musisz wiedzieć co robisz

Zachowaj zimną krew i jeszcze chwilę bezdech!

Bywa różnie, a, szczęście lepsze późno niż później

Wkurwia rzeczywistość, realista jestem – przecież mówię, nie?

Ty, on, wy, oni i one, macie sonet od człowieka, co na cudy nie czeka!

I ciężka jest powieka od jarania kozaka

Pełna paka, kilogram – dalej ten sam program

Jazda planowana jak piękna cipa lizana

A z rana od nowa upycha ci życie towar


[Część II]


[Intro: CMAZ]

Właśnie tak, to liryka TDW!

O, o, o, oooo! (TDW, TDW, TDW, słyszysz?)

(Ziomek, ziomek, ziomek!)

O-o!

Ta-ra-ra-ra!


[Zwrotka 2: CMAZ]

Pokażcie ziomki swoje kolory

Swoje klimaty, swoje hardkory

Niech zobaczą, co odpierdala się ci tam z drugiej strony

Gibony, koks, wóda, cizie – ziomuś, pełny udar

Mam tu relaks full, TDW muzyka snów

Ej, nie ma dzisiaj shota na ostródzkiego kota

Co odpalił już wiele kurew ze swojego rapa Glocka

Ta, pah, pah, pah! Dla was jest pełen wjazd!

Pozdrówki dla dobrych chłopaków z pruszczańskiej miejscówki

Dla melanżowiczów, czy z baletów, czy domówki

Suczki, pizdy, lizane kurwa cycki

To jest to, co najlepsze; najlepsze kochamy przecież wszyscy! (ta)

Nie pytaj mnie o drogę, ziomuś, ja ci nie pomogę (nie pomogę-ę!)

Każdy z nas idzie w swoją stronę, masz

To nie miliony monet! Nie, to rap-życie z hardkorem

A jak powrót masz na bit, dziwko, konkret daję szkołę

Ja nie zasnę! Bo w życiu nie zgasnę

Zaraz pękną znów koszyki, tylko niech zrobię master! (zrobię master)

Czas ten; bas, man

Mówi o tym, kto ma rękę na tym mikrofonie

Kto po drugiej stronie zgaśnie (ta-ra-ra-ra!)

Nie jestem hustler! Ale rapem trzęsę tym miastem

Pozdro dla chłopaków od ostródzkiego rapu, zawsze

I to dla dzieciaków, co na klacie noszą TDW

Powiem wam, że... niedługo będzie coś znów!


[Outro: CMAZ]

Ooo!

Będzie coś znów, dla zawistnych wezmę nóż!

Nóż i nie ma na co czekać – jeśli tylko ty chcesz iść, to idź

Ooo!

Łoo-o!

O-o! (o, o, o)