Enter

By LSO

Released on October 20, 2009

Thumbnail

Kurwa, komis z telewizorami otwieramy

Rap na full screen, rozpierdalamy twój monitor man

Palimy jointa, robimy to w stylu spontan

CMAZ wciska enter, odbezpiecza niebezpieczną pętlę

Teraz wchodzi gangsta-rap, bo mam kurwa na to lote

Samolotem wypierdalam się jak w World Trade Center

Wciskam enter i kod Reason odbezpiecza mocną pętlę

Mam piosenkę skurwysynki co czujecie do mnie spinki

Mam lirykę dziś dla ludzi, którym ten rap się nie nudzi

Ten sam projekt kilka kurew też ostudzi dziś, iii

Wielka scena rapowa w tej Polsce

Padłaby na cycki gdyby wiedziała co dzieje się na tej wiosce

Podważyć ktoś chce, podwajam ryzyko i sześć pojawia się na wyrzuconej kostce

Ziomuś, co by się nie działo musisz wiedzieć co robisz

Zachowaj zimną krew i jeszcze chwilę bezdech

Bywa różnie, a, szczęście lepsze późno niż później

Wkurwia rzeczywistość, realista jestem przecież mówię, nie

Ty, on, wy, oni i one, macie sonet od człowieka co na cudy nie czeka

I ciężka jest powieka od jarania kozaka

Pęka paka, kilogram dalej ten sam program

Jazda planowana jak piękna cipa lizana

A z rana od nowa upycha ci życie towar

Właśnie tak to liryka TDW

O, o, o, oooo TDW, TDW, TDW słyszysz ziomek

Tararata, pokażcie ziomki swoje kolory

Swoje klimaty, swoje hardkory

Niech zobaczą co odpierdla się ci tam z drugiej strony

Gibony, koks, wóda, cizie, ziomuś pełny udar

Mam tu relaks full, TDW muzyka snów

Ej, nie ma dzisiaj shota na ostródzkiego kota

Co odpalił już wiele kurew ze swojego rapa-Glock'a

Tak, pah, pah, pah dla was jest pełen wjazd

Pozdrówki dla dobrych chłopaków z pruszczańskiej miejscówki

Dla melanżowiczów czy z baletów, czy domówki

Suczki, pizdy, lizane kurwa cycki

To jest to co najlepsze, najlepsze kochamy przecież wszyscy

Ta, nie pytaj mnie o drogę, ziomuś ja ci nie pomogę

Każdy z nas idzie w swoją stronę, masz

To nie miliony monet, nie, która przyjdzie z hardkorem

A jak powrót masz na bit, dziwko konkret daję szkołe

Ja nie zasnę, bo wierzycie nie zgasnę

Zaraz pękną te koszyki tylko niech zrobię master

Czas ten, bas man, mówi o tym kto ma rękę na tym mikrofonie

Kto po drugiej stronie zgaśnie

Nie jestem hustler, ale rapem trzęsę tym miastem

Pozdro dla chłopaków, [?] ostródzkiego rapu zawsze

I to dla dzieciaków co na klacie noszą TDW

Powiem wam, że niedługo będzie coś znów

Będzie coś znów, dla zawistnych wezmę nóż

I, nie ma na co czekać jeśli tylko ty chcesz iść to idź

Ooooo