[Część I]
[Intro: CMAZ]
Kurwa, komis z telewizorami otwieramy!
Rap na fullscreen! Rozpierdalamy twój monitor, man!
Palimy jointa, robimy to w stylu spontan
(CMAZ wciska enter i odbezpiecza niebezpieczną pętlę)
[Zwrotka 1: CMAZ]
Teraz wchodzi gangsta rap, bo mam kurwa na to lotę
Samolotem swym wypierdalam się jak w World Trade Center!
Wciskam enter i kod Reason odbezpiecza mocną pętlę
Ja mam piosenkę, skurwysynki, co czujecie do mnie spinki!
Mam lirykę dziś dla ludzi, którym ten rap się nie nudzi
Ten sam projekt kilka kurew też ostudzi dziś i...
Wielka scena rapowa w tej Polsce
Padłaby na cycki, gdyby wiedziała, co dzieje się na tej wiosce!
Podważyć ktoś chce? Podwajam ryzyko
I sześć pojawia się na wyrzuconej kostce
Ziomuś, ziomuś, co by się nie działo – musisz wiedzieć co robisz
Zachowaj zimną krew i jeszcze chwilę bezdech!
Bywa różnie, a, szczęście lepsze późno niż później
Wkurwia rzeczywistość, realista jestem – przecież mówię, nie?
Ty, on, wy, oni i one, macie sonet od człowieka, co na cudy nie czeka!
I ciężka jest powieka od jarania kozaka
Pełna paka, kilogram – dalej ten sam program
Jazda planowana jak piękna cipa lizana
A z rana od nowa upycha ci życie towar
[Część II]
[Intro: CMAZ]
Właśnie tak, to liryka TDW!
O, o, o, oooo! (TDW, TDW, TDW, słyszysz?)
(Ziomek, ziomek, ziomek!)
O-o!
Ta-ra-ra-ra!
[Zwrotka 2: CMAZ]
Pokażcie ziomki swoje kolory
Swoje klimaty, swoje hardkory
Niech zobaczą, co odpierdala się ci tam z drugiej strony
Gibony, koks, wóda, cizie – ziomuś, pełny udar
Mam tu relaks full, TDW muzyka snów
Ej, nie ma dzisiaj shota na ostródzkiego kota
Co odpalił już wiele kurew ze swojego rapa Glocka
Ta, pah, pah, pah! Dla was jest pełen wjazd!
Pozdrówki dla dobrych chłopaków z pruszczańskiej miejscówki
Dla melanżowiczów, czy z baletów, czy domówki
Suczki, pizdy, lizane kurwa cycki
To jest to, co najlepsze; najlepsze kochamy przecież wszyscy! (ta)
Nie pytaj mnie o drogę, ziomuś, ja ci nie pomogę (nie pomogę-ę!)
Każdy z nas idzie w swoją stronę, masz
To nie miliony monet! Nie, to rap-życie z hardkorem
A jak powrót masz na bit, dziwko, konkret daję szkołę
Ja nie zasnę! Bo w życiu nie zgasnę
Zaraz pękną znów koszyki, tylko niech zrobię master! (zrobię master)
Czas ten; bas, man
Mówi o tym, kto ma rękę na tym mikrofonie
Kto po drugiej stronie zgaśnie (ta-ra-ra-ra!)
Nie jestem hustler! Ale rapem trzęsę tym miastem
Pozdro dla chłopaków od ostródzkiego rapu, zawsze
I to dla dzieciaków, co na klacie noszą TDW
Powiem wam, że... niedługo będzie coś znów!
[Outro: CMAZ]
Ooo!
Będzie coś znów, dla zawistnych wezmę nóż!
Nóż i nie ma na co czekać – jeśli tylko ty chcesz iść, to idź
Ooo!
Łoo-o!
O-o! (o, o, o)