Bałagan

By LSO

Released on January 1, 2004

Thumbnail

Ej, ziomuś, do serca weź se rap, który wkręcam

Teraz na obroty, myśląc o tym i o tym

Koty za płoty poszły, miały loty

Biały trotyl, już wiesz co było po tym?

Ej, ziomuś, do serca weź se rap, który wkręcam

Rap wciąż ten sam, teraz czas w pokoju spędzam

I myślę o tym jak jeszcze bardziej kurestwo dobić

Myślę...nie omijam przed zaśnięciem ciśnień

A jak zasnę to niech piękną niewiastę se przyśnię

Niech zakręcę światem, gdzieś polecę z mym bratem

Bo jak wstanę będziem co najwyżej do sklepu po kratę

LECHA... Przecież już koniec miecha

Łap tą marną wypłe, nie narzekaj, na trucie czekaj

Patrz na zegar, czy nie grabieje Ci plegar?

Czas spierdala, czy my, ty, ja mu pozwalam?

Czy czasem nie spadam i sam do siebie nie gadam?

Ej, halo, stragan, w moich myślach jest bałagan

Ktoś mi po trasie zachował się jak pała

Ałała, okoliczność prawdę ukazała

A muzyka odmieńca, grać nie przestała

Nie przestała, słyszysz mnie ty mała kurwo?

Dalej jadę z tobą równo, autostradą główną

Wołaj SOS, bo za rogiem jest pies

Wołaj 'Pomóż mi!', bo ja liczę twe dni

Wołaj i do dziury się chowaj

Albo mam lepszy plan, weź skocz mi po browar

Albo mam lepszy plan, skocz mi na wałek

Albo jeszcze lepiej, niech skoczy twoja siostra nawet

Pokażę jej jakie może być to ciekawe

Fajnie w zabawie a tu sprawy gonią

Wprost we mnie prostego a nie napady z bronią

W ręku, bez lęku, bez świadków i dźwięków

W ręku, bez lęku, bez świadków i dźwięków

W ręku, bez lęku, bez świadków i dźwięków