[Refren: Łyskacz]
Ruszyła maszyna, robi dziar od skurwysyna
Wypełniona tuszem zostawia ślad na skórze
Raz sobie zrobisz i już z tematem płyniesz
Niekończąca się historia, której nigdy nie zmyjesz
[Zwrotka 1: Żółf]
Zastanówka: chcę mieć dziarę – myślę nad zamiarem
Gdzie, jak, co?
Gdzie, jak, z kim dalej?
Fenomen na pierwszy rzut, wiesz, typ ma talent, Artur!
Siedem liter, wiesz, to za małe
Za mało, chcę więcej i większe; dobro i zło
Trzy razy sześć jest, jest, jest, jest
To tyle, na razie – lecz tymczasowo
Grzeją mnie dziary jak pisane słowo
Jak rymy, beaty, sample, rapy
A ty co? Wiesz tеż, kumaty?
Łapy dziargane, następne etapy
Na ciеle, to cenię
Co wiesz, ma wartość
Siłą jest wiara
Siłę ma hardcore
Ból do przeżycia, efekt jest kosa
Poczujesz to sam; nie chcesz, to nie rób
Dziarom wiernie, patrzą na ręce
Łapią za kielnię, dla mnie to śmieszne
[?] Jestem, kim jestem i tak zostanie
Żółf Fenomen, już poleciane
Pozdro dla tych, co czują dziaranie!
[Zwrotka 2: Łyskacz]
Patrz na plegary i powiedz mi, co widzisz
To symbol mojej wiary - krzyż, pod nim konary
Na których niemal widać każdy liść, poświaty zarys
To krzyża blask, a moje dziary
Odzwierciedlają tamten czas, w którym powstały
To etapy moich przemyśleń i rozważań, a nie atrapy
Które tak łatwo można później zmazać
Gdy ona mignie, ten [?] z mojej skóry nigdy nie spłynie
Bo jest na stałe, a każdy symbol jest rozdziałem mojego ciała księgi
Którą sam sobie napisałem z udziałem tatuatorów ręki i dzięki
Ich inwencji, nieraz pobyty wspólne na konwencji
[?] Jeleniowa, ekipa wyjazdowa w kilku osobach
O wyjątkowej prezencji
[Refren: Łyskacz]
Ruszyła maszyna, robi dziar od skurwysyna
Wypełniona tuszem zostawia ślad na skórze
Raz sobie zrobisz i już z tematem płyniesz
Niekończąca się historia, której nigdy nie zmyjesz
[Zwrotka 1: Popek]
Decyzja już podjęta do końca mych dni
Zapadła i sprawiła, że wyglądam inaczej niż ty i ty, i ty
Jednemu nie pasuje, drugi o tym śni, gdy
Przez półtora roku u Robsona w studio sam jestem w szoku
Dziś największa dziara dwutysięcznego czwartego roku w Krakowie
Dzia-dzia-dzia-dziaram się dalej!
Robert – dziękuwa, jeszcze pokażemy moc na konwentach
Jak na mojej nodze piorą męta
Mój hardcorowy styl, moje hardcorowe życie
W telewizji tego nie zobaczycie
Nic z tego, chuj ci do tego, do wizerunku mego
Mówię do społeczeństwa, które widzi we mnie coś strasznego
Widzą, co widzą
Na basenach i plażach - nie powiem, kłopotu mi to trochę przysparza
Czysta twarz, jedna noga, dłonie; reszta w tatuażach
To jeszcze nie koniec - muszę skończyć dzieło, które
Na zawsze zmieni moją skórę!
Ból nie jest murem!
Znika w czołach górę, więc przygotuj rurę!
[Zwrotka 4: Kowal]
Pytasz "Po co?" – zmień pytanie, baranie
Bo nie odpowiem ci na nie, zbyt trywialne jest dla mnie
Coś więcej, niż tylko szkice na skórze
Rysunki na ciała murze, to nie jest bzdura na bzdurze
Symetria!
Dwa pentagramy i [?], symbol i slang
Moja religia, mój klan; jak na płótnie
Cienie, kontury, kolory
Mistrzów maszynki wybory, to rytualne skór ory
To ból rozmyślnie sobie zadany
Zmienione w obrazy danych
Krew, pot i łzy, ciała stany
Wszystko świadomie, centymetr po centymetrze
Zapisy wieczne, chociaż doczesna jest przestrzeń!
[Zwrotka 5: Żurom]
Dziargałem się, dziargam i będę się dziargać dalej
Eee, lewa ręka, lewa noga, całe plecy!
Nic dla hecy, wszystko przemyślane – same konkrety
Kojarzę z danym wzorem
Fakty!
Z mojego życia - pomagają mi, jak Indianom amulety
Warto, powstaną kolejne projekty
Podziwiajcie je!
Gówno mnie obchodzi, co na ich temat sądzicie!
Jest wolność, siła, zemsta, fart!
Dojdzie wiara, miłość i nadzieja
Dla obdziargańców przesyłam pozdrowienia!
To nie różyczki, motylki robione henną
By na wakacjach się pokazać
Jestem dumny z tych prawdziwych dziar
Jak wojownik z poniesionych na polu chwały ran
Są ze mną na dobre i na złe
Jak niezniszczalne zdjęcia z opisem wspomnień!
Dzia, dzia, dzia, dzia, dziary!
Tak jak wy o mnie - tak ja o was nigdy nie zapomnę
[Refren: Łyskacz]
Ruszyła maszyna, robi dziar od skurwysyna
Wypełniona tuszem zostawia ślad na skórze
Jak sobie zrobisz i już z tematem płyniesz
Niekończąca się historia, której nigdy nie zmyjesz