Released on June 21, 2004

Thumbnail

[Refren: Łyskacz]

Ruszyła maszyna, robi dziar od skurwysyna

Wypełniona tuszem zostawia ślad na skórze

Raz sobie zrobisz i już z tematem płyniesz

Niekończąca się historia, której nigdy nie zmyjesz


[Zwrotka 1: Żółf]

Zastanówka: chcę mieć dziarę – myślę nad zamiarem

Gdzie, jak, co?

Gdzie, jak, z kim dalej?

Fenomen na pierwszy rzut, wiesz, typ ma talent, Artur!

Siedem liter, wiesz, to za małe

Za mało, chcę więcej i większe; dobro i zło

Trzy razy sześć jest, jest, jest, jest

To tyle, na razie – lecz tymczasowo

Grzeją mnie dziary jak pisane słowo

Jak rymy, beaty, sample, rapy

A ty co? Wiesz tеż, kumaty?

Łapy dziargane, następne etapy

Na ciеle, to cenię

Co wiesz, ma wartość

Siłą jest wiara

Siłę ma hardcore

Ból do przeżycia, efekt jest kosa

Poczujesz to sam; nie chcesz, to nie rób

Dziarom wiernie, patrzą na ręce

Łapią za kielnię, dla mnie to śmieszne

[?] Jestem, kim jestem i tak zostanie

Żółf Fenomen, już poleciane

Pozdro dla tych, co czują dziaranie!


[Zwrotka 2: Łyskacz]

Patrz na plegary i powiedz mi, co widzisz

To symbol mojej wiary - krzyż, pod nim konary

Na których niemal widać każdy liść, poświaty zarys

To krzyża blask, a moje dziary

Odzwierciedlają tamten czas, w którym powstały

To etapy moich przemyśleń i rozważań, a nie atrapy

Które tak łatwo można później zmazać

Gdy ona mignie, ten [?] z mojej skóry nigdy nie spłynie

Bo jest na stałe, a każdy symbol jest rozdziałem mojego ciała księgi

Którą sam sobie napisałem z udziałem tatuatorów ręki i dzięki

Ich inwencji, nieraz pobyty wspólne na konwencji

[?] Jeleniowa, ekipa wyjazdowa w kilku osobach

O wyjątkowej prezencji


[Refren: Łyskacz]

Ruszyła maszyna, robi dziar od skurwysyna

Wypełniona tuszem zostawia ślad na skórze

Raz sobie zrobisz i już z tematem płyniesz

Niekończąca się historia, której nigdy nie zmyjesz


[Zwrotka 1: Popek]

Decyzja już podjęta do końca mych dni

Zapadła i sprawiła, że wyglądam inaczej niż ty i ty, i ty

Jednemu nie pasuje, drugi o tym śni, gdy

Przez półtora roku u Robsona w studio sam jestem w szoku

Dziś największa dziara dwutysięcznego czwartego roku w Krakowie

Dzia-dzia-dzia-dziaram się dalej!

Robert – dziękuwa, jeszcze pokażemy moc na konwentach

Jak na mojej nodze piorą męta

Mój hardcorowy styl, moje hardcorowe życie

W telewizji tego nie zobaczycie

Nic z tego, chuj ci do tego, do wizerunku mego

Mówię do społeczeństwa, które widzi we mnie coś strasznego

Widzą, co widzą

Na basenach i plażach - nie powiem, kłopotu mi to trochę przysparza

Czysta twarz, jedna noga, dłonie; reszta w tatuażach

To jeszcze nie koniec - muszę skończyć dzieło, które

Na zawsze zmieni moją skórę!

Ból nie jest murem!

Znika w czołach górę, więc przygotuj rurę!


[Zwrotka 4: Kowal]

Pytasz "Po co?" – zmień pytanie, baranie

Bo nie odpowiem ci na nie, zbyt trywialne jest dla mnie

Coś więcej, niż tylko szkice na skórze

Rysunki na ciała murze, to nie jest bzdura na bzdurze

Symetria!

Dwa pentagramy i [?], symbol i slang

Moja religia, mój klan; jak na płótnie

Cienie, kontury, kolory

Mistrzów maszynki wybory, to rytualne skór ory

To ból rozmyślnie sobie zadany

Zmienione w obrazy danych

Krew, pot i łzy, ciała stany

Wszystko świadomie, centymetr po centymetrze

Zapisy wieczne, chociaż doczesna jest przestrzeń!


[Zwrotka 5: Żurom]

Dziargałem się, dziargam i będę się dziargać dalej

Eee, lewa ręka, lewa noga, całe plecy!

Nic dla hecy, wszystko przemyślane – same konkrety

Kojarzę z danym wzorem

Fakty!

Z mojego życia - pomagają mi, jak Indianom amulety

Warto, powstaną kolejne projekty

Podziwiajcie je!

Gówno mnie obchodzi, co na ich temat sądzicie!

Jest wolność, siła, zemsta, fart!

Dojdzie wiara, miłość i nadzieja

Dla obdziargańców przesyłam pozdrowienia!

To nie różyczki, motylki robione henną

By na wakacjach się pokazać

Jestem dumny z tych prawdziwych dziar

Jak wojownik z poniesionych na polu chwały ran

Są ze mną na dobre i na złe

Jak niezniszczalne zdjęcia z opisem wspomnień!

Dzia, dzia, dzia, dzia, dziary!

Tak jak wy o mnie - tak ja o was nigdy nie zapomnę


[Refren: Łyskacz]

Ruszyła maszyna, robi dziar od skurwysyna

Wypełniona tuszem zostawia ślad na skórze

Jak sobie zrobisz i już z tematem płyniesz

Niekończąca się historia, której nigdy nie zmyjesz