Released on December 6, 2003

Thumbnail

[Intro]

Vabank

Z-I-P, Zipera, ta

Vabank, ej, ej, właśnie tak, właśnie tak

Ta, Z-I-P, Z-I-P


[Refren]

To historia, która zdarza się często

Weż to, bierz to, wpuść to w miasto

Ciśnienie wzrasta, gdy w kiermanie gęsto

Weż to, bierz to, wpuść to w miasto

Vabank, bank, zawsze skromność, nie bogactwo

Weż to, bierz to, wpuść to w miasto

To historia, która zdarza się często

Weż to, bierz to, wpuść to w miasto


[Zwrotka 1: Pono]

Bez metafor, Zip rym w zamian za to

Osadzone w realiach liczy się dziś trzymaj fason

Jest boga-to, każdy ma swoje pięć minut

Będzie sy-to, ja obieram dziś azymut

Więc niech gra orkiestra, bo kamień spadł mi z serca

Dzisiaj dobry jest dzień (dzień), bo wpadło mi coś ekstra

Teraz wiem, że w końcu mogę przestać się przejmować

Życie ma sens, gdy nie muszę se żałować

Każdy kęs konsumować, będę powoli kontynuował przy

Tym rytm tak, żeby zaspokoić te potrzeby

Żeby nie dopadł nas niebyt, żeby więcej was zachęcić

To wszystko, żeby dzień święty święcić

Dlatego niech się kręci płyta z logiem Zipa

Dzisiaj dobry jest dzień, (bo) bo jesteśmy kwita

I choć rozbita zostanie cała zaraz suma, (to)

Przeżyjemy, póki rap nie umarł


[Refren]

To historia, która zdarza się często

Weż to, bierz to, wpuść to w miasto

Ciśnienie wzrasta, gdy w kiermanie gęsto

Weż to, bierz to, wpuść to w miasto

Vabank, bank, zawsze skromność, nie bogactwo

Weż to, bierz to, wpuść to w miasto

To historia, która zdarza się często

Weż to, bierz to, wpuść to w miasto


[Zwrotka: Fu]

Wpadło z nieba trochę floty do kiermany, już nie jestem skołowany

Dobrze się dzieje, bo japa się śmieje

Zapał nie wystygł, zarobiony człowiek

Moralniak czysty jak fresh aqua

Dobrze jest, gdy brzęczy sakwa, nic już się nie gmatwa

Więc na relaksie idę jak na Szanze Lize

Mam wizję, realizuję ochoty wszystkie, wtem

[?] swoją miskę w stronę NDE

Tam są niskie ceny, przeceny, dziś jestem chapy

Omijam szopy z wolnej stopy

Nie głupoty chwytam, mam tropy

Szukam Jagiełło pilnuję kwoty

Dziś mam wszystko jak awanse Gothic

W sumie obył się pustak, który się topi w tłumie

Słońce w końcu nie znajduje się po drugiej stronie lustra

Z czasem zarzucę coś na ruszt, a wtem dochodzi coś około szósta i ten dzień

Brzmi jak ostra musztra

Dziś rozpowszechniam wszystkie swoje gusta

Bo wiem, bo później będę pustak

(Bo wiem, bo później będę pustak)


[Refren]

To historia, która zdarza się często

Weż to, bierz to, wpuść to w miasto

Ciśnienie wzrasta, gdy w kiermanie gęsto

Weż to, bierz to, wpuść to w miasto

Vabank, bank, zawsze skromność, nie bogactwo

Weż to, bierz to, wpuść to w miasto

To historia, która zdarza się często

Weż to, bierz to, wpuść to w miasto