Obojętność

By Zipera

On O.N.F.R.

Released on June 24, 2000

Thumbnail

[Refren: Karolina]

A ty pokaż swoją obojętność

A ty pokaż swoją obojętność

A ty pokaż swoją obojętność

A ty pokaż swoją obojętność


[Zwrotka 1: Pono]

Ostrożnie z ogniem bo parzy, każdy marzy o plaży

Co się wydarzy, zależy od ciebie, w gniewie wiele nie zrobisz

Pogubisz się i obyś się odnalazł

Zdobyć wszystko na raz to kara, zajarasz się nie zdziałasz więcej nic

Obojętny widz Zip strony trzyma

Czy na przykładzie, czy na Pona radzie się uczysz

Musisz wykluczyć emocje, wybrać opcje której dasz rade zdołać

Przestań żałować tych co chcą cię pokonać

To codzienność kolejność dnia bezwzględność

To forma przetrwania, gra, która wartość zasłania, trwa bez przerwy

Zaciśnij zęby bądź obojętny na film

Kto jest następny, bo ty możesz być nim

I ten wir cię wciągnie, rada - ostrożnie z ogniem

Temperatura rośnie, zachowuj się godnie

Nie głośniej niż reszta, bo los Cię zbeszta

Jako najcięższa kara, świat zasad wysuszonych jak Sahara


[Zwrotka 2: Fu]

Kurewska prawda, fakt, nie pieprzenie

Obojętność, uzależnienie, hardcore

Czy dość tego wszystkiego masz?

Czy odważysz się splunąć komuś w twarz? Daj spokój

Stań z boku, nie prorokuj, trwa wojna, nigdy pokój

Bo ktoś jest niepozorny, życie mu trafi

Jak się wkurwi, przypierdolić potrafi

Załap, więc załatw niepotrzebne sprawy

I bez obawy, że później coś się stanie

Złe zagranie, obojętne równanie

Za parę złotych spuścisz lanie

Słabszych w potrzebie wokół palca owijanie się nie opłaca


[Refren: Karolina]

A ty pokaż swoją obojętność

A ty pokaż swoją obojętność

A ty pokaż swoją obojętność

A ty pokaż swoją obojętność


[Przejście: Wilku]

Tak


[Zwrotka 3: Wilku]

Pozostań sobą jeśli nie masz nic do stracenia

Nie próbuj zmącić spokoju mego sumienia

Wiesz skąd pochodzę to warszawskie podziemia

Tylko moja pięść wydostaje się z cienia

Moi ludzie za mną i nic się nie zmienia

Żyjemy w piekle bo piekłem jest ziemia

Kropla prawdy w oceanie zapomnienia

Pokolenia podążające drogą zatracenia

Wybierają zło które w nich się zakorzenia

Pokaż obojętność jeśli nie chcesz zrozumienia

Nie ważne co myślisz joint da ci do myślenia

Uwalniam swój umysł od złudzenia

Wszystko bez sensu lecz nic bez znaczenia

Jebać urojenia jak wrażenia

Wilk bez znieczulenia prezentuje prawdziwy syf

Życie w którym tkwisz w czasie dziwnych dni

To mówię byś nie popełniał błędów innych

Bo wobec własnej sugestii jesteś bezsilny

Wciąż szukasz wrogów wciąż szukasz winnych

Pamiętaj (pamiętaj), tylko Bóg jest nieomylny


[Zwrotka 4: Włodi]

Obojętne mi jest czy ten kawałek chwalisz

Obojętny mi smak jointa którego palisz

Obojętne mi jest czy na życie się żalisz

Obojętne mi jest to czego się boisz

Obojętne mi jest to czy na ulicy stoisz

Obojętne mi jest to czy leszcza dzisiaj zgnoisz

Obojętne mi jest to dzieciak skąd pochodzisz

To wszystko jest mi dzisiaj obojętne

Zostało przyjęte elo bez bubla

Uliczna wersja brudna, HG (HG), Ewenement (Ewenement)

Zipera (Zipera), elo (Elo)


[Refren: Karolina]

A ty pokaż swoją obojętność

A ty pokaż swoją obojętność

A ty pokaż swoją obojętność

A ty pokaż swoją obojętność