Released on February 14, 2004

Thumbnail

[Intro: Muniek Staszczyk]

Do roboty...

Do roboty...

Do roboty...

Najwyższy czas!


[Zwrotka 1: Fu]

Pusta miska, piana cieknie z pyska

Jebać widowiska, przycinam z tego, otwieram igrzyska

Robota z dnia na dzień, portfel na tym zyska

Cena nie gra roli czy wysoka, czy niska

Pieniądz to życie, twą energię wyciska

Rani, kosę w łapie ściska, pochłania wszystko i zostawia ogryzka

Dopracowany dzień roboczy jak Schindlera lista

Haruj, haruj, się nie obawiaj nic, a teraz

Nie przemawiaj, bo chodzi o to

By harować całe życie, podwładnym systemu być, idiotą

Czy skąpym skurwysynem, napchanym flotom

Czy wytrzymasz tempo, czy skończysz z tą robotą?

Jesteś rodziny wzorcem? Ledwo wiążesz koniec z końcem?

Zarobisz na obiad? Przecież jesteś ojcem

By dzieci mogły rosnąć, kombinujesz flotę

Czekasz na wypłatę, by przywitać złote

Czy to dziwne? Do roboty!


[Zwrotka 2: Pono]

To do rodaków chłopaku, nie hamuj swego rozwoju

Do boju, niezależnie od nastroju

Rano wstajesz, do roboty chłopaku

Śniadanie spakuj i w drogę

Mówisz: "Robię, co mogę, zarobię, kupię coś sobie

Odłożę może ze dwie stówy, kupię szamę do lodówy"

To nie dużo jak za taki czas harówy

Lecz do roboty pędem, parę złoty się zdobędzie na oriencie

Ma przyczynę, ma na względzie swą rodzinę (Właśnie tak)

[Refren: Muniek Staszczyk & Zipera]

Marne to robotnicze życie:

Picie, robota, robota, picie

Lecz przyjdzie czas, kiedy kamieniem

Rzucimy z naszym pozdrowieniem

Masz kłopoty? To do roboty! (Do roboty!)

Brak ci floty? To do roboty! (Do roboty!)

Szukasz idioty? To do roboty! (Do roboty!)

Do roboty! (Do roboty!) Nie masz ochoty? (Do roboty!)


[Zwrotka 3: Koras]

Aby zebrać plony, trzeba zasiać ziarno

Na pewno warto, bo nie ma nic za darmo

Czas powiedzieć twardo – (Do roboty!)

Start to mobilizacja kontra bezrobocie

Rozpowszechnij to hasło w narodzie

Aby się utrzymał na głębokiej wodzie

Mobilizacja kontra bieda

Nie jest lekko, ale żyć tu się da

Mimo to hajs nie spada z nieba

Widać po odcisku na ręce, każdy chcę ominąć nędzę

Ile się nauczę, tyle zaoszczędzę

Mobilizacja kontra lenistwo

Łatwo pójdzie, bo łatwo przyszło

Mobilizacja kontra zainteresowań brak (Brak)

Gruda wyszczupla dalszych perspektyw szlak (Szlak)

Tyle jesteś wart, ile od siebie możesz dać

Pytanie – na ile cię stać?


[Zwrotka 4: Pono]

Jak za godzinę ma płacone

Zasmucone czoło, zarobione ciężko

I tak około połowy mu wezmą

Jest on następną ofiarą, jego karą jest życie

To oszustwo, takich ludzi jest tu mnóstwo

(Do roboty!) Bo głód i ubóstwo jest blisko

Więc rób coś, to wszystko zmusza cię do roboty

Więc ruszaj się po lek na kłopoty, po hajs

Dla mas narkotyk, do roboty!

(Tak, tak, najwyższy czas!)

[Refren: Muniek Staszczyk & Zipera]

Marne to robotnicze życie:

Picie, robota, robota, picie

Lecz przyjdzie czas, kiedy kamieniem

Rzucimy z naszym pozdrowieniem

Masz kłopoty? To do roboty! (Do roboty!)

Brak ci floty? To do roboty! (Do roboty!)

Szukasz idioty? To do roboty! (Do roboty!)

Do roboty! (Do roboty!) Nie masz ochoty? (Do roboty!)


[Zwrotka 5: Koras]

Spójrz przez okno – ludzie mokną

Ktoś się potknął, pech go dotknął

Jest niemądrą rzeczą

Tłumaczenie się sytuacją bezrobotną

Lepiej zajmij się pracą owocną

Nie czekając na pomocną grabę

To wyjście słabe, myślisz, że mam labę

Toś głupek, też mało złotówek

Też dopada smutek na skutek nazwisk z wizytówek

Gardzącymi tymi z mlecznych stołówek

Mówią "wyrzutek", jak go nie nazwą

Dla niego ratunek, bo się nie chlasnął

Na życie własną jazdą patrzą

(Do roboty!) Do roboty!


[Zwrotka 6: Fu]

Nie doczekasz nigdy sumy obfitej

Takie prawo rządzi w Rzeczypospolitej

Tylko cztery zero procent ludzi żyje w dostatku

Państwo zbiera haracz w postaci podatku

Musi się działkować, gdy dostanie spadku, w dodatku

To wszystko cię przerasta, w całej tej melancholii

Zakopujesz pieniądze w ogródku, w folii

A serce boli, gdy zerkasz na rachunki

(Coraz to, coraz) walisz mocne trunki

(Coraz to, coraz) uzależnienia, porachunki

Zarobek na rozsypce jak pierdolone ćpunki

Pieniądz jest jak kurwa – trzyma dupy krótko

Długo się nie nacieszysz, odpłyniesz szybciutko

Do roboty, robić tego nie każę

Głupota, kwota – razem idą w parze, do roboty!

[Refren: Muniek Staszczyk & Zipera]

Marne to robotnicze życie:

Picie, robota, robota, picie

Lecz przyjdzie czas, kiedy kamieniem

Rzucimy z naszym pozdrowieniem

Masz kłopoty? To do roboty! (Do roboty!)

Brak ci floty? To do roboty! (Do roboty!)

Szukasz idioty? To do roboty! (Do roboty!)

Do roboty! (Do roboty!) Nie masz ochoty? (Do roboty!)

[Outro: Muniek Staszczyk & Zipera]

Marne zarobki

Do roboty za grosze

Marne zarobki

Do roboty za grosze

Marne to robotnicze życie:

Picie, robota, robota, picie

Lecz przyjdzie czas, kiedy kamieniem

Rzucimy z naszym pozdrowieniem

Tak (Elo!)

Tak, tak (Właśnie tak)