Released on August 5, 2019

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Puszki, kartony, butelki, my kartonik na język

Księżyc  prawie w pełni, dzisiaj nic tu nie jest w czerni

Idziemy  na polanę się położyć, spalić dżoja

I tak wkręca sie na banię, to dopiero pierwszy pojazd

Myśli jak gonitwy, dusza odprawia modlitwy

Rozmazany  obraz się przejawia, ludzie znikli

Duchy  nas witają i bez kitu to jest straszne

Lekki bad trip, wtedy chciałem nie brać tego na poważnie

Zamieniam  się w kangura, skaczę po leśnej polanie

Jeden ziomek został duchem, drugi zamienił się w skałę

W sumie już nie myślę, posługuję się instynktem

Jestem jak zwierzaki, moje serce jakby cichnie

Nie  bylibyśmy sobą, gdyby ktoś nie wpadł na pomysł

By odpalić samochód, zabrać także trochę floty

Wiem, to nie jest mądre - nigdy nie byłem normalny

Jeden kumpel był, teraz niestety jest martwy


[Refren]

(Weeeź) Nie będziemy się tu zmieniać

Choćby przyszła pora poodwiedzać se więzienia

Kartonik na język, myśli w zagubionej pętli

Zagubione auto, kangur skacze na powierzchni

(Weeeź) Kangur skacze na powierzchni

Jeden ziomek skała, drugi duchem jest w tej pętli

Samochod rozjebany, a jak miał niby przeżyć?

Skoro kangur go prowadził, jakaś skała, duch, ty wierzysz?


[Zwrotka 2]

Lecimy na przypale, słuchaj dalej, co się stanie

To nie jest zwykły wyścig zwykłych kumpli na tym kwasie

Odpalając staroć już wiemy, co będzie dalej

Chyba to jest niemożliwe? A co, jeśli sie coś stanie? (co?!)

Mamy w dupie konsekwencje, jeszcze dżoja trzymam w łapie

Nikt nie myśli o kresce, bo za duży jest już balet

I tak jadąc patrzę, oglądam się w lusterku

Gały ostro wyjebane, może będę na Pudelku

Zgadnij, gdzie skończyłem? Tak - w areszcie i na ścianie

Rozjebaliśmy auto, ciekawe, co będzie dalej

Posłuchaj jeszcze troszkę, bo to dopiero 3/4

Opowieści z Narnii przy tym chowa się jak karnet

No właśnie, chuj z tym rozjebanym autem

Wyszliśmy na wolność obiecując na poważnie

Że się zmienię, spoważnieje, kumple się ogarną

Jedyne, co ogarnąć mogę - trawkę, duży banknot


[Refren]

(Weeeź) Nie będziemy się tu zmieniać

Choćby przyszła pora poodwiedzać se więzienia

Kartonik na język, myśli w zagubionej pętli

Zagubione auto, kangur skacze na powierzchni

(Weeeź) Kangur skacze na powierzchni

Jeden ziomek skała, drugi duchem jest w tej pętli

Samochod rozjebany, a jak miał niby przeżyć?

Skoro kangur go prowadził, jakaś skała, duch, ty wierzysz?

(Weeeź) Nie będziemy się tu zmieniać

Choćby przyszła pora poodwiedzać se więzienia

Kartonik na język, myśli w zagubionej pętli

Zagubione auto, kangur skacze na powierzchni


[Outro]

(niee) nie będziemy się tu zmieniać

(niee) nie będziemy się tu zmieniać

(niee) nie będziemy się tu zmieniać

(Weeź) nie będziemy się tu zmieniać, yo