ROBINSONADA

By Zey

On 50 Twarzy zeya

Released on August 30, 2015

Thumbnail

Zdany na siebie w tym zalewie syfu zaczynam budować tą jebaną tratwę

Dalej rzucajcie mi kłody pod nogi, i tak jest to dla mnie bardzo łatwe

Zdegenerowany rap punchy łaknie, a takich to sobie tu jeszcze nie wyśnił

Moje życie to jak gra w Scrabble, układa się wszystko po mojej myśli

Chcę hajs, hype, groupies, ja chcę pchać albumy

Ou, hajs, hype, groupies, dobra, może dorzućmy jeszcze gratis ciuchy

Uwaga na ruchy jak trafiam w niesmak, bo znowu tu pęknie raczej alko

Ale walenie tego węża, no sorry, to nie ujdzie ci płazem, żabko

Nazywam się tutaj graczem rzadko, bo single player to wyczyn nie jest

Mam zryty beret i dziwne cele, a nieskończonych ambicji tak wiele

A słabe tracki to nie idą ze mną w parze, ziomboy

Bo jestem najlepszym singlem, chociaż się nie puszczam na okrągło

Nie ręczę za siebie, oznaczam ten teren, bo leje na scenę od dawna tak

Jakie uziemienie, ja tylko czekam, gdy sajko zbudują mi mi Taj Mahal

Jak z formą gram, wychodzi na moje, więc lepiej tu sobie wyciągnij wnioski

Przechodzę sam siebie, przechodzę pojecie, ciekawe, co na to Korzeniowski

No bo to tylko indywidualny styl, co sieje rozpierdol, więc bez spiny

Chyba ten świat się kręci wokół mnie, jakbym tu robił back spiny

Ten jebany limit? już chyba nie łapię, od kiedy tu łapię bomby, nie bombki

Nawet na waleta mam asy w rękawie, że mogę budować domy nie domki

Nigdy bez formy, nie ma co wątpić, marne hieny się śmiały na co dzień

Zrobię tu kurwa taka eksplozję, że Kalwi i Remi się złapią za głowę

A to, co ja robię, to robię różnicę, z bajońską sumą, że sayonara

Lecę bezbłędnie pod moje dyktando, przeciągam strunę i gra gitaraTekst i adnotacje na Rap Genius Polska