Released on April 12, 2024

Thumbnail

[Refren]

Wu-Wei, Wu-Wei, Wu-Wei, Wu, I did it

Wu-Wei, Wu-Wei, Wu-Wei, Wu, I did it

Wu-Wei, Wu-Wei, Wu-Wei, Wu, I did it

Wu-Wei, Wu-Wei, Wu-Wei, Wu


[Zwrotka 1]

Nic nie przychodzi bez wysiłku ponoć

Nawet nicponiom co przed szkołą się usilnie bronią

Ilekroć w to chcę włożyć siłę, wracam znów z pokorą

Do punktu wyjścia gryząc w tyłek się jak Uroboros

Już powtórzyłem parę razy to

Mówią, że jak artysta cierpi to jest zawsze sztos

Pisząc Nie Żyje miałem pierwszy wielki writer's block

Choć na łeb walił mi się strop, żadne mazel tov

Odezwał się z dawnych lat ziom, że teraz żyje w Norway

Se spokojnie, chcesz wziąć oddech? Mordo przyleć do mnie

Nie ma szans na progres, gdy powtarzasz wzorce

Wziąłem skromny portfel, przeliczyłem mońce

W powrotną drogę leciał nowy ja

Z trochę przewietrzoną głową, z jedną z nowych dziar

Do przodu wszystko poszło, gdy skumałem fakt

Że mogę wszystko, nawet przestać nagrywać ten rap


[Refren]

Wu-Wei, Wu-Wei, Wu-Wei, Wu, I did it

Wu-Wei, Wu-Wei, Wu-Wei, Wu, I did it

Wu-Wei, Wu-Wei, Wu-Wei, Wu, I did it

Wu-Wei, Wu-Wei, Wu-Wei, Wu


[Zwrotka 2]

Zawsze wracamy do utartych ścieżek

Każdy jest zajarany gdy go fala niesie

Gdy się wypłaszcza jesteś cały w stresie

W te lepsze dni samopoczucie masz tak 2 na 10

I tak 3 lata po sukcesie byłem znowu w dupie

Choć przed momentem się jak Presley czułem w każdym klubie

Frekwencja spadła jak z WTC nikt nie wiedział w tłumie

Jak takie rzeczy się reanimuje

Znów czułem presję jakby żar z ogniska

Wypełniał kielnię całą pensję, zjarać chciał do gwizdka

Życie nam daje lekcje, ale rzadko z bliska

Widać ich sens, więc tracąc nie wiesz, że coś możesz zyskać

Chciałem napisać coś, to wstrząśnie sceną

I wstrząsnęło, ale mną to, że się nie przyjęło

Stałem pod ścianą, czując tylko niemoc

I wtedy coś runęło i zaczęło się


[Refren]

Wu-Wei, Wu-Wei, Wu-Wei, Wu, I did it

Wu-Wei, Wu-Wei, Wu-Wei, Wu, I did it

Wu-Wei, Wu-Wei, Wu-Wei, Wu, I did it

Wu-Wei, Wu-Wei, Wu-Wei, Wu


[Zwrotka 3]

Życie to ciągła zmiana, wieczny ruch wahadła

Rzadko dziś rap nowy sprawdzam, bo to nie moja bajka

Lecz tak naprawdę się nie złoszczę, nawet jak to papka

I ktoś stawia bardziej na melodię niż na treść kawałka

Bo treści nadmiar to jest nadal nadmiar

Ciężka czaszka, zostawia tylko hasła w karkach

Łatwo stać po której stronie, choć to jedna karta

Świat, a znaleźć balans to najświętsza mantra

Gram wyłącznie to, co we mnie gra

Bo mogę tylko płynąć z prądem moich własnych fal

Mijam wyrocznie, co mi wieszczą krach

Bo zwycięstwo w czymś odwrotnym widzi każdy z nas

I tak naprawdę to mi ganz egal

Co tu robię? Jestem wodą, a ten rap to kran

Mówią, że jestem głąbem, bo nie patrzę w dal

Gdy patrzę w głąb, gdzie cały kosmos mam


[Refren]

Wu-Wei, Wu-Wei, Wu-Wei, Wu, I did it

Wu-Wei, Wu-Wei, Wu-Wei, Wu, I did it

Wu-Wei, Wu-Wei, Wu-Wei, Wu, I did it

Wu-Wei, Wu-Wei, Wu-Wei, Wu, I did it