Released on September 10, 2017

Thumbnail

[Intro]

Pierdolę wasze przeguby, mam czas

Jak próbują złapać, ej

Niech próbują złapać mnie

To dla nich zwalniam


[Zwrotka 1]

Od dawna już nie leję wody jak Fiji i nigdy nie wracam, bo "Ja to ktoś Inny"

Jak masa i maska, bo na jednej linii wymacasz widoki i siłę tych wizji

Się kręcą dokoła jak vinyl

Jak mówią, że już mnie kupili, to oddali mi swoje piny

Za pliki chcą dawać mi pliki - sztos!

Dla słabych to troma, dla orderów forma

Nie kuma mnie Polsza jak niejednego kota

Znów idziesz po tropach, a głowa o Prozac się prosi

Jak świnie o widoki z kolan

Jak z Nike znasz tylko te łyżwy po bokach

To życie se dalej wygrywaj w hot-spotach

Znów za żywą ścianą jak zombie, wyluzowany jak Palm Trees

Odbijam od ziemi jak Spalding

Weź nie szukaj żadnej przenośni w tym

Te ponoć za wysokie progi podprogowo mijam jak oko znad Moskwy

Jak w końcu se stanę na nogi ze squatu, to z bogami pozbijam piątki

Jak NZT, pierdolę drzwi, wychodzę oknem i lecę jak ciii...

Wracam jak shish, a ich dalej dziwi, że taki chudy ma grubo jak Biggie

Do pierwszej ligi mnie chcą? Zapraszam do zerowej ligii ich

Biją na głowę mnie wciąż, ten jeden raz mogę się mylić - bwoi!


[Refren]

Czas zwalnia, cza-czas zwalnia

Ich przeguby znają tylko gruby timelapse

Nie ogarniasz - znów nie ogarniasz

Lepiej widać z lotu ptaka, bo jak Nazca - ja!

Czas zwalnia, cza-czas zwalnia

Ich przeguby znają tylko gruby timelapse

Nie ogarniasz - znów nie ogarniasz

Lepiej widać z lotu ptaka, bo jak Nazca - ja!


[Zwrotka 2]

I co z moją ksywą - nie chodzi pod rękę?

Ja pływam jak Z-boy po pustym basenie

Ty masz ze mną Kino jak incall - napięte

Stosunki z dziwką spod zero siedemset

Chcą palec ode mnie, a daję im resztę

Ty stale gdzieś biegniesz, chcesz przewidzieć ruchy

Wyrucha cię każdy z patentów w rezerwie

Jak fuego płonę, chociaż ciągnie chłodem #fever_ray

Garniak od bone, ogień - krzyczę sobie "smib-sa-land"

Helmet na głowie - Nascar - lecę bokiem, bo mam chęć

Na aureolę w niebie nie zarobię takim chceniem

Limitowany jak Curry na Ultimate - to bramin po pixie

I nie pytaj, stary: to Stany czy Indie?

Mam ukryte znaki jak na Benjaminie

I co, że se idziesz stąd? (Nie) Się nie wywiniesz stąd (nie, nie)

To będzie chory rok! (tak) jak biwak na Molly Rocks

Nie boli ponoć się od nich odciąć, prawie jak Pollock dam plamę za złoto

Ci, kurwa, jak Bollocks i znowu coś plotą, to wbijam w nich ostro jak Johnny z załogą

Ja gdzieś poza sobą - OOBE - znów poza sobą - ogon

Ciągle się ciągnę za sobą, wciąż siebie goniąc - goń się!


[Refren]

Czas zwalnia, cza-czas zwalnia

Ich przeguby znają tylko gruby timelapse

Nie ogarniasz - znów nie ogarniasz

Lepiej widać z lotu ptaka, bo jak Nazca - ja!

Czas zwalnia, cza-czas zwalnia

Ich przeguby znają tylko gruby timelapse

Nie ogarniasz - znów nie ogarniasz

Lepiej widać z lotu ptaka, bo jak Nazca - ja!