INFERNO

By Zero

On Nascar Inn

Released on January 25, 2018

Thumbnail

[Intro]

Raz, dwa, raz, dwa

Sprawdź mikrofon

Dobra, wszystko gra

Taśmy, record

Okej, dobra, idę


[Zwrotka 1]

Świat to inferno, uciekam, choć żal jego piękna

#Ossi di sepia - tak, czekaj

Może na drogę z uśmiechem zabiorę mój wszechświat

Chciałbym ocalić w nim wszystko, co warte jest ocalenia

Nawet gdy chmury obłokiem podzielą na dwoje

Jak anioł weź miarę na trzcinę i łokieć, a może mnie znajdziesz

I spróbujesz podnieść

Ja wstanę i pójdziemy razem pod ramię, przez piekło

Bez marzeń nawzajem jak kamień na zawsze już sobie oparciem

- Było by fajnie, co nie?

... Ale na razie...

Wyrzucam taśmę i miażdżę ją butem

- (Miażdżę ją butem)

Prawdę poznają już tylko kałuże

- (Już tylko kałuże)

Z dala od kamer, a dalej je czuję

- (Dalej je czuję)

Jak nie wiesz już, kto tu na kogo poluje

- To masz ewolucje

A propos złudzeń jak wróżę tragedię, to tylko rzekomo odpalonych rusza

Ulice strachu se cytują wiersze, a z pełną powagą jak Depp u Jarmusha

Paserzy skóry podzielą na ludziach

Jak Google, co z chęcią ci w głowie poszuka

To wyjdzie z ekranu jak cień Babadooka

I dasz się zaszczepić ich technikom jutra

Te logi jak ślady po palcach

Nie szukaj innego kapłana

Wszyscy już dawno przy własnych ołtarzach

Nas dolina krzemu nie musi nawracać

Znów toniesz w obrazach bez realizacji

Kciuki na "tak", a nie złapią okazji

Scrollują życia jak żywe towary

Ze znakiem ich nieosiągalnej oddali

Niech pali się Paryż

Jak nie ma już Francji

Niech pali się Asyż

Bo nie ma już wiary w nich

Zostawią nam sny - ale -

Zabiorą nas samych

To zażyłość między nimi

I spacje między nami

Ja na jedno piwo, a znajdzie mnie ćpanie

Nie szukam, bo po co, już zwęszył mnie Hades

Omijam gówniarzy, co stali przy barze

Przy którym sam pewnie za chwilę też stanę

Ich spojrzenia ostre jak lodowe lance

Pierdolę - mój ogień już topi tę maskę

Jeden ma oczy jak orbity planet

I coś tam bełkocze jakby zmawiał pacierz

Że wyczuwa wszystko, bo spięło obwody

Jak "głębokie śnienie" już noszą go loty

I wciąż pokazuje i maca przy skroni

Gdzie wmontował czip, mówi że coś nie łączy

Się biorą za siebie jak siedem na kości

Wciąż z niebem na kontry

Nam dali pomarzyć, się na tym nie kończy

A oni za sobą już VR i drony

Ja via acodin

Już lekko spóźniony

Zawijam przez tory

Chcę za chwilę w loży być

Znam tempo tych nocy

Gdy ciepły narkotyk

Zamyka mi oczy

Jak senny liquid bliss


[Refren]

I nie ma tu ze mną ciebie

I dzieli jak Szeol przestrzeń

A w żyły się sączy Ereb

Boję się, że minę metę

- (Chyba właśnie mijam metę)

I nie ma tu ze mną ciebie

I dzieli jak Szeol przestrzeń

A w żyły się sączy Ereb

Boję się, że minę metę

- (Chyba właśnie mijam metę)

I nie ma tu ze mną ciebie

I dzieli jak Szeol przestrzeń

A w żyły się sączy Ereb

Boję się, że minę metę

- (Chyba właśnie mijam metę)

I nie ma tu ze mną ciebie

I dzieli jak Szeol przestrzeń

A w żyły się sączy Ereb

Boję się, że minę metę

- (Chyba właśnie mijam metę)


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]