Released on May 10, 2018

Thumbnail

[Intro]

W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego - Millenium

(In nomine Patris, et Filii, et Spiritus - Millenium)


[Zwrotka 1]

Nie musisz dłużej mnie szukać, bo jestem

Gdzieś między piekłem, a niebem, gdzie escape

Znaczy coś więcej, niż wyjście, bo wejście

Znaczy coś więcej, niż uzależnienie

Wiesz już, jak boli przebudzenie w ciele

Lecieć byś chciał, ale ślepe sumienie

Jak w Semej zawlecze w kolumny i wiersze

Z poleceń, aż po przepalone piksele

Ty stale zdziwiony jak female xlr

To wejdą przez oczy i zatkają gębę

Zatkają gębę jak knebel

Bo dali ci sloty na każde pragnienie

Rzeczy są ciężkie i ciągną cię na dno jak u stóp kamienie

Bez rzeczy lekkie życia złudzeniem cię wbiją w Challenger

Jak catfish, to bad trip, i bez tych zapleczy

Się przebić do pestki, przez miazgę niewiedzy

To tak jakbyś wierzył, że droga ucieczki, od oczu ich sieci, to nie tylko sen

Jak poczujesz iskry od tarcia powierzchni

Do źrenic głębokich jak wody depresji

W nadziei, że drąży je nie tylko niebyt

Się pochyl nad uchem i szepnij, że wiesz

To Hikikomori, pocztówki z Japonii

Roboty bez woli i nasze roboty

To my, czy roboty? Jak sumy kontroli

... Liczy się wynik

Wjebani jak boty w zegary czynności - śnimy się śpiącym

Jak wyniosą martwych i ułożą w stosy

To każ ich podpalić, na znak, że tu byli


[Refren]

To nowe Millenium, nowe millenium, nowe millenium - ej

My z pokoleń nie naszych błędów, z pokoleń łykaczy ich prochów na sen

To nowe Millenium, nowe millenium, nowe millenium - wiesz

Masz wolę, wybieraj: wygoda, czy wojna o swoje jak przekrój od Zero, do Z

To nowe Millenium, nowe millenium, nowe millenium - ej

My z pokoleń nie naszych błędów, z pokoleń łykaczy ich prochów na sen

To nowe Millenium, nowe millenium, nowe millenium - wiesz

Masz wolę, wybieraj: wygoda, czy wojna o swoje jak przekrój od Zero, do Z


[Zwrotka 2]

Hasta la vista, to nie opowieści z Ipswitch

Oko techniki kusi cię jak diabeł w Eastwick

W przegubach czipy nie pokażą ci godziny

Bez fashion, zostajesz victim i kładziesz się z nimi six feet deep

Tak smakuje cukier na palcach, rąk które chcą cię zagłaskać

Powiedzą skacz i się skończy zabawa, jak spadniesz z korony ich prawa na bruk

Przez nano anteny w synapsach - mydlane opery dla mas, masz

Ziarno obiekcji, zaszczują jak Reicha, z opiatów zmieniając ci kanał na ból

Znów w siłę orgonu chcę wierzyć jak Lee

Z akumulatorów, pod jebany stream

To światy z fotonów: ex nihilo nihil

By w razie potrzeby pochwalić się niczym

Ta tęcza nie bawi mnie, pętla wybawi

Jak deadline nieprzystosowanych

Ich Cctvki wyłowią cię z ławic

To surowy science, bez bajer jak w fiction

Chcą margines zniszczyć - w szeregach jak x, x, x

Bez cienia różnicy - stoimy jak ty, ty, ty

Ja chcę ich obudzić, kontrola już wie, że się zrywam z tej linii

Nie widzisz, nie wołaj mnie, wrócę po innych

Poprzecinać liny i od nowa żyć, żyć!


[Refren]

To nowe Millenium, nowe millenium, nowe millenium - ej

My z pokoleń nie naszych błędów, z pokoleń łykaczy ich prochów na sen

To nowe Millenium, nowe millenium, nowe millenium - wiesz

Masz wolę, wybieraj: wygoda, czy wojna o swoje jak przekrój od Zero, do Z

To nowe Millenium, nowe millenium, nowe millenium - ej

My z pokoleń nie naszych błędów, z pokoleń łykaczy ich prochów na sen

To nowe Millenium, nowe millenium, nowe millenium - wiesz

Masz wolę, wybieraj: wygoda, czy wojna o swoje jak przekrój od Zero, do Z


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]