Released on April 9, 2017

Thumbnail

[Intro]

There is no sea but the sea...

There is no land but the land of possibilities


[Zwrotka 1]

Jestem poetą – czujesz? – żyje o wodzie i ogniu

Choć to poniekąd coincidentia oppositorum

Pustynia zabija bogów; o zmroku robi się zimno

Ludzie o krótkim wzroku, dzielą się chlebem i winą

Weź wyłącz mnie, bo coś jak kino tnie

Tę rzeczywistość, w niej zbiega się wszystko w sens - ej

Ja spadam i rozbijam dachy po drodze, jak ptaki chore na odmę

I jeśli trzymasz mnie w garści, jestem już martwy jak one

Jestem już martwy, bo mogę, odpuszczam walkę o rolę

Którą gra każdy, kto stanął na twojej drodze - wiesz?

Te wiersze niosą w sobie błędy i skazy

Jak my na moment być może się ocierają o prawdy

Wywróżę z kraty tej klatki pragnienia wolne od granic

Ruchome ściany tych auli - jak mundus imaginallis

Nie wierzę w szczere intencje marzeń o świecie ze stali

Im mocniej chcemy być nimi, tym bardziej oni są nami - czaisz?


[Bridge]

Jeszcze jeden krok dalej...

Rośnie ocean możliwości, szukaj a znajdziesz

Szukaj a znajdziesz (x4)

Rośnie ocean możliwości, szukaj a znajdziesz


[Zwrotka 2]

Znów chyba mnie mają na oku, jak mają na oku na ogół cię mają już

To spojrzenia obce zza oczu, jak ocean mroku, gdy ściągają na dno - wróć!

Się czuję jak rezultat umów, obrócę mozaikę ich trudu w gruz

Się czuję jak studium, studium, studium, studium - stój!

Ty patrzysz na mnie inaczej, a dystans w oczach to otchłań

Z nich trudno wyłowić miarę, bo ktoś głęboko ją schował - aha

I wiem, że nie mogę być tobą, ty mną - u progu ramion i dłoni

Kończy się wolność stron, ją czasem wolność woli

Łamie jak status quo stanowczy ton odmowy

Po twoich śladach w głąb - to psychotropy

Jak znaki pasaży, za zimne soczewki, próbuję prowadzić na przekór powierzchni

U wybrzeży twarzy jak przybój zza źrenic, coś mówi ci: "musisz swe życie odmienić"

Bo Ja to puste słowo, z nim świat to puste słowo

Bez nas to puste słowo, zatacza błędne koło

Możesz przechodzić obojętnie obok mnie i siebie

Nawet do końca życia, ale to chyba nie przejdzie


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]