Released on March 5, 2017

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Wciąż idę jak Gros

Choć moje kroki to ciągi tych liter i strof

Wychodzę jak kot, spowiadać się nocy

Z opcji, wobec których tracisz wzrok

Obok – "Flamandowie tańczą milcząc"

Światło widział tylko Bosch pośród innych

Stale błąd niszczyć

Prawda ma maski, ja sprawdzam ich wady

Judasza na tym nie przyłapiesz za nic

Spod Jeruzalem pod zasłony Vali

Nie wadzi mi lament i skargi ospałych

Ta kotara targa snami nadal, Arka dalej tai skarby

Ja to ktoś Inny – nie ma w tym niczyjej winy, zapisz

Ze wschodu samum znak czasu zza marginesu nędzy

Z zachodu Saturn sam pożera swoje dzieci

"Wierzymy w Boga", stąd wojna na wszystkich frontach ziemi

Ja wierzę w Boga, stąd wojna pomiędzy mną a nimi

Gubimy tropy - ty drogi, nie ręczę

Za miejsce, do którego wiedzie ten węzeł

Sztylety czułe na próżne arterie

Po trupach ich złudzeń do źródeł – refleks

To leap of faith, stale skaczę jak Blake

Akcent kładąc na tę sylabę, której jeszcze nie znacie


[Ref]

Ciągle śnię o ciemności w obłokach (bezdroża, bezdroża)

Powiedz słowo, a ulecę stąd

Znowu śnię o ciemności w obłokach (bezdroża, bezdroża)

Zdradź jedno słowo, a zabiorę je dokąd chcesz


[Zwrotka 2]

Coś we mnie wróży jak Urim i Tummim

Że nie ma w tej burzy przechadzek na skróty

Szukasz owoców jak święty Augustyn

My wciąż na uboczu, za wotum nieufnych

Pragniesz spokoju duszy – czekaj – to kolejny unik

Śpi oparta o luksusy jak powieki na liturgii

Znam ich złote góry, weź uważaj aby cię posąg nie zabił

W myśl dezynwoltury, z chęcią powypominam im braki

Jak znowu roztoczą ci skrzydła nad głową

Ja witam ich chłodno, nie oko za oko

Choć znowu powiedzą, że przecież cię chronią

A bronią dostępu jak „lepiej nie podchodź”

I możesz się poczuć jak dziecko

Gdy za ciebie wiedzą lepiej, widzą więcej

Wszędzie węszą złego, bo go znają – to ich sekret

Pomylić sumienie z sektą, pragnienie z lekcją

Co za bezsens, coraz częściej na to lecą

Głowy głodne zabezpieczeń (wiesz)

Niosę diatryby jak cynik, strząsam z nich kurz o twój próg

Znów sam jak pies na pustyni, zwiedzam ruiny tych dusz

Gdzieś pośród aktów strzelistych, mam myśli ostre jak nóż

Co rusz się chwytam ich brzytwy, zbaczając z głównych dróg


[Ref]

Ciągle śnię o ciemności w obłokach (bezdroża, bezdroża)

Powiedz słowo, a ulecę stąd

Znowu śnię o ciemności w obłokach (bezdroża, bezdroża)

Zdradź jedno słowo, a zabiorę je dokąd chcesz


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]