APHELIUM

By Zero

On Nascar Inn

Released on February 4, 2018

Thumbnail

[Intro]

Ej

Wściekły jak Kenneth

Wściekły jak Kenneth, ej

Wściekły jak Kenneth

Wściekły jak Kenneth, ej

Wściekły jak Kenneth

Wściekły jak Kenneth, ej


[Zwrotka 1]

Wściekły jak Kenneth - ty

Możesz już stulić pysk

Za tobą hurtem tracą głowę jak Dead Kennedys

Podzespołowe gry, jak diody chcą się wkręcić w dystrykt

Szybcy jak bolid, w baku trotyl i kręcony licznik

Tu się nie żyje na niby, ale ty żyjesz na niby

Znowu jak Siemens i Simsy, dzwonią i z anten iskrzy

Szczęki zwiedzają orbity, mogliby żuć Unimil

To taki pułap, że przy nich sam byś nie poczuł różnicy

Jak Neo Tokyo neony zwodzą

Do NASCAR prosto jak Burroughs z pompką

I znowu pod prąd, oczy jak GoPro

W czerwień jak Pol Pot i gubisz ostrość

Pastisz i porno, plastik i botoks - dno

Jak "Rocky Horror Show" - twarze i maski w strobo

Sprintem jak Usain Bolt - suki nas już nie dogonią

Wyciągasz ręce po coś, palce pną się, bo chcą dotknąć

W nierównej walce, pogoń za złudzeniem wieńczy koło

Głowa od Motorhead miażdży już nie tylko zęby

Jak Holy Motors tnie fabułę w potok treści

Powoli chwytasz, nie? Zaraz znowu rwie na części

I nie pomoże klej temu, który się odkleił

Kojarzysz z opowieści, bo jak motor z Rumble Fish

Wracam na stare śmieci, mów mi "wszystko albo nic"

Pokażę ci apteki jak Dillon i Kelly Lynch

Smak furtek i zapleczy dróg, którymi nie chcesz iść

Niejeden crackhead jak Collin McRae

Łasy na crash test, zobaczył prawdę

Chuj, że po bandzie, blachy i kable

Słońce na stałe mieć w czaszce

Inaczej znika nad ranem, tak jak ten kojot, co se odgryzł łapę

Zaciągasz się przy stówie i coś cię jak Tourett szarpie?

Beton ma w dupie to, że znowu chcesz hamować kaskiem

Tu złote góry dzielą karty bez kredytu - łapiesz?

Wciągają dziury czarne, kiedy szczytujesz nad blatem

To jest toporne w kurwę, w kurwę toporne; czujesz?

Jak Roland wbijam w czysty nonsense, ty nie oponujesz

To monotonne, ale trudno wypunktować ujmę

Kiedy oddałeś im już ciało, umysł, serce, dusze

Touché, touché - to celne, ale głupie

Bo wiesz już dokąd zmierzasz, ale znów się pchasz jak dureń

Parkingi płoną, obok stoją osiedla pod kluczem

Ty z aureolą, jak Pollock malujesz mury fiutem

Święci w aphelium wiary w swoje własne obietnice

Anioły prany: od proroków, po palonych żywcem

Jadę jak Camus, ale nie nastukam się w maszynę

Ze śladów wachy czytaj cel i cenę takich imprez

Cytują mnie fabuły - sam już nie poznaję liter

Zważ na ich ruchy, bo to hieroglify stromych widzeń

Język się plącze po tym, plony będą nowym stylem

Pochopne sądy, o tym, co słyszałeś pierdol - tyle!


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]