Released on April 7, 2017

Thumbnail

Schodzę jak Yeats z królewskiej wieży

Wiatr silny choć cichy - jak lud na pustyni

Zwęszywszy absurd - śpiewa o śmierci

W skoku drapieżne i bałwochwalcze

O zmierzchu miasta kłaniają się nisko

Schodzę jak Yeats królewskiej wieży

Choć nie umieram, nie rozpamiętuję

Zapadam się w przeszłe

Wzrok wznosi kamienne wykroje wzdłuż mierzy się z murem

Rysuje na nowo powierzchnię i węgły na roża dachu

Szkiełka witraży rozety

Zachowaj w pamięci drogę ze wzgórza

I kościół stojący na straży, jak kamień

Co w górach czołem wysokim pozdrawia chmury, ludzi i ptaki

Zachowaj wierze

Nas nie ogarnie ten sam sen z kamienia

W skoku drapieżne i bałwochwalcze

O zmierzchu imperia kłaniają się nisko

Znów schodzę jak Yeats z królewskiej wieży