Łączy się w całość

By ZDR

On Trzecia Część

Released on December 29, 2017

Thumbnail

[Zwrotka 1: Wieszak ZdR]

Na roboty we dwóch poszli, wzięli to, co mieli

Szybko ruszył pościg, jednego powinęli

Drugi szybki, zwinny, wybitką na chałupę

Bez przypału zerwał się z całym łupem

Następny dzień rano, psy na kwadrat walą

Wiadomo, o co chodzi, coś tu jest nie halo

Zjazd na komendę, łączy się wszystko w całość

Nie na papier a na gębę, powiedział prawdę całą

Patologii jest niemało, widać ją wszędzie

Małolat na wygrzewce, nie myśli o błędzie

Dzisiaj ma, jutro nie, podejście "jakoś będzie"

Ważne, by przyjebać, żeby lżejsze było zejście

Każdy dzień taki sam, brakuje perspektyw

Jego dom rodzinny pokazał, że to tędy

Ten, co go wychował, przechodził przez to samo

Jaki ojciec taki syn, łączy się wszystko w całość


[Zwrotka 2: Dobo ZdR]

Łączą się w całość życia wątki tak, jak puzzle

Czasami radość, czasem smutek, bywa różnie

Trzeba się nabiegać, żeby nie zabrakło na nic

Na sobie polegać, ze mną tylko zaufani

W życiu lepiej jest czasami, czasem bywa gorzej

Wiecie dobrze sami, że farcik zawsze pomoże

Wyrwać się z opresji, manewrować w labiryncie

Jak się łączy w całość wszystko, sami to rozkmińcie

Idź szukać gdzie indziej odpowiedzi na pytanie

Od nas co najwyżej te dobre rady dostaniesz

Tam, gdzie narkotyki, szybki szmal jest do zgarnięcia

Jak falują pory, kończy się na dobrych chęciach

Szukaj innego zajęcia, nie dla Ciebie profesja

Zysk daje ryzyko, łatwo nie jest, ciągła presja

Przemoc i agresja, wojna nigdy się nie skończy

Tak to wygląda, tak się wszystko w całość łączy


[Refren x2]

Łączy się w całość zazdrość i przemoc

Przestępstwa, pieniądze, miłość i niemoc

Zyski, straty, dragi i braty

Długi, rajzy, zrywki i kary


[Zwrotka 3: TPS]

Grząski grunt, ważny sumpt, łączę wszystko w całość

A historia się zaczyna, jak pojawił się ten banknot

Każdy chciał go mieć, tym pod blokiem było mało

Nieważne jaką postać przybrał, chcą zabrać całość

Pokazał się za bardzo, weź się nie denerwuj

Jak przy klatce tajniaki stoją, znowu zlepek nerwów

Do tych z buta i tych w Mercu, lepiej się orientuj

Jak nie chcesz za miedzą dawać lewych dokumentów

Z ręki do ręki nominały, głównie stówy

Czasem spokój tutaj możesz sobie kupić

Jak coś to żeś zgubił, a nie skarżysz do mamusi

Dlatego mówią "frajer", lepiej słuchać i się uczyć

Jeden do jednego, potem dziesięć do dziesięciu

Wracając do banknotu, co się zawsze czai pięciu

Mnoży się, rusza, czy pada czy susza

Każdy chce go mieć, jest szansa, wyruszaj


[Zwrotka 4: Murzyn ZdR]

Miękkie Twe serducho, to stwardnieje z czasem

Jak mężczyzna znoszę los, kurwy tnę kutasem

Ponoć namiar tłusty, solo kitra się w ciemności

Wróg do końca wrogiem, złodziej z krwi i kości

Dół i góra trzaska, ma przedłużka, brecha

Wchodzę jak po swoje, dość niefarta, koniec pecha

Samary smell lufy, pękiel szybko zwija

Łup pogonić, śladu brak, czyja wina, czyja?

Przejść po trupie, byle zdobyć siłą perswazji

Luksus przede wszystkim, czy luksus przy okazji?

Jest brak zaufania, to nie ma i zdrady

Zrywał bindy, rwał torpedy i walił szuflady

Ręki nie podam wrogowi, mogę upierdolić

Aby wyjść, trzeba wejść, ruchy nie biadolić

W całość łączę, zbieram, odejmuję, dodaję

Pożrą swe zapasy lub siebie nawzajem


[Refren x2]

Łączy się w całość zazdrość i przemoc

Przestępstwa, pieniądze, miłość i niemoc

Zyski, straty, dragi i braty

Długi, rajzy, zrywki i kary


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]