Released on October 31, 2019

16K Views

Thumbnail

[Intro]

Jezu—, Jezu Chryste, Kubi!

Ach, yeah (Ty pisze—, ech)


[Refren]

Ty piszesz, że to prowo

A dla mnie nic nie znaczy żadne twoje słowo

Nie umiesz stanąć za swym życiem całym sobą

To dla mnie, typie, już nie jesteś samym sobą

A co dopiero kimś, ha, chciałbyś być kimś, ha?

Chciałbyś wykpić nas, chciałbyś zniszczyć świat?

Co dopiero kimś, ha, chciałbyś wykpić świat?

Chciałbyś zniszczyć nas, nie masz na to szans


[Zwrotka 1]

Za mój ukochany trap idę całym sobą

Bo ten nienormalny świat pokurwiło zdrowo

Nie to, że nie mam własnych wad, no, bo na bani odlot

Kto nie uderzył stopą w kant nocą po ciemku błądząc

Z życzeniami śmierci, ślą mi kolejną wiadomość

To te same dzieci, które proszą mnie o pomoc

Bardzo chcesz pocisnąć mi, no, bo czujesz niemoc

Laska, która Ci się śni wpada do mnie na noc

Choć starość to nie radość, młodość to pojebaność

Kilkaset koła ludzi już zna moją tożsamość

Za całą swoją wolność wziąłem odpowiedzialność

Życie to nie kabaret, choć tak już się utarło

Nie wciąga mnie to bagno, bo ja już w nim nie stoję

Nie śmierdzi mi to szambo, bo nawet nie jest moje

Ja wzniosłem się ponadto i ciągle robię swoje

Ty piszesz wciąż to samo, jakbyś dostał karę w szkole


[Refren]

Ty piszesz, że to prowo

A dla mnie nic nie znaczy żadne twoje słowo

Nie umiesz stanąć za swym życiem całym sobą

To dla mnie, typie, już nie jesteś samym sobą

A co dopiero kimś, ha, chciałbyś być kimś, ha?

Chciałbyś wykpić nas, chciałbyś zniszczyć świat?

Co dopiero kimś, ha, chciałbyś wykpić świat?

Chciałbyś zniszczyć nas, nie masz na to szans


[Zwrotka 2]

"Ten Żabson to się zjebał, był lepszy, gdy nie śpiewał

A teraz nosi damskie ciuchy, wygląda jak pedał"

W twarz tego, ty lamusie, to byś do mnie nie powiedział

Wciąż prosisz swą mamusię, by Ci odkroiła chleba

Ja obieram nowe cele, mam coś ze snajpera

Wciąż obieram nowe cele, kierowca Ubera

Za osiem tysięcy ta kurtka Monclera

A Ty ciągle jęczysz, że przewózka w numerach

Pierdolę ten clout chasin'

Wolałbym to robić w dwutysięcznym

Piszą o mnie, żeby w komentarzach ruch był większy

Te portale, które mnie cytują z gierki na PlayStation

O chuj tu chodzi, człowiek się głowi

Wolisz pierdolić, ja wolę zarobić

Będę tak bogaty, że zapuszczę sobie pejsy

Jak będę chciał, to se założę suknię tak, jak Jeffery

Bo to, co czuję sam przed lustrem dla mnie najważniejsze

Gdybyś wiedział, co jest u mnie, chciałbyś zamienić się miejscem?

Dobrze, że nie wiesz, co u mnie, pękło by Ci serce

Złota, polska jesień i nie chowam się przed deszczem


[Bridge]

Money rain, money rain, chcę jeszcze

Money rain, wszędzie, gdzie jeżdżę, rozpierdalamy stage

A nie backstage, oceniasz, jak tu jest

A nie byłeś na koncercie


[Refren]

Ty piszesz, że to prowo

A dla mnie nic nie znaczy żadne twoje słowo

Nie umiesz stanąć za swym życiem całym sobą

To dla mnie, typie, już nie jesteś samym sobą

A co dopiero kimś, ha, chciałbyś być kimś, ha?

Chciałbyś wykpić nas, chciałbyś zniszczyć świat?

Co dopiero kimś, ha, chciałbyś wykpić świat?

Chciałbyś zniszczyć nas, nie masz na to szans