Dreamworker

By Żabson

On NieKumam

Released on August 24, 2015

Thumbnail

[Zwrotka: Żabson]

Ostatnio też zwiększyłem życia tempo

To mi weszło w krew przez żyłę, tak jak wenflon

Kocham grę w niej się zadłużyłem #Game Boy

No bo wiesz, bez niej przeżyłem chyba ledwo

Choć to zabrzmi jak banał, lecz bez rapowania

Pewnie nie jadłbym śniadania, nie miałbym zadania

Do wykonania, bo od napisania tracka do

Wypuszczania go wiele przeciwności jest do pokonania, ziom

I wierzę w swoje dokonania wciąż

Pomysłów pełna bania wciąż

Z przemysłu zachowania kpiąc

To mania rozwijania flow

To wóz albo przewóz synu

Bo mogę robić kiedyś hajs przy pomocy rymu

Gdyby mój luz ich przerósł synu

Po prostu dotknę biedy, tak bez promocji stylu

I w sumie się nie martwię, co będzie potem

Stawiam wszystko na jedną kartę #Hold'em poker

Nie boję się sprawdzić #Hold'em poker

Wersy pełne magii #Harry Potter

Pamiętam jak staliśmy jeszcze na szkole na spocie

W cypherze graliśmy pierwsze wolne, na sporcie

Potem się zwieszaliśmy po joincie na kosze

Już wtedy wiedzieliśmy, kto dojdzie gdziekolwiek

W Kielcach się zaczęły walki na freestyle

Jak nie masz tutaj kumpli nie licz na to, że wygrasz

Małolat jebał ich, wiedział, że styl ma

I nie sparzył się tak szybko, jak Dilmah

Nie lubią mnie wciąż tutaj, bo pieprzę normalność

Wtedy ćwiczyłem i ćwiczyłem, by gdzieś się dotarło

W końcu styl się dotarło, a wygrane pierwsze to formalność brat

I jadę dalej i jeszcze więcej bakam

Hejterów falę, dostałem już po pierwszych trackach

Wtedy wiedziałem, musisz robić rapa

Miałem mieć przejebane, póki co wciąż latam

I wszystkie ziomki, co chciały zabić mnie

Zbijają piątki, bo przekonali się

Że jestem Don King w pierdolonej grze

Hejterze pojmij, że nie zatrzymasz mnie

I nawet jeśli ujebiesz mi nogi, a później chyba ujebiesz mi język

Dam radę wjechać w języku migowym

I będziesz dygał, że to lepsze wersy

Wyśpię się, jak sobie pościelę, do nikogo życia nie mam pretensji

Nie idę na msze w kościele

Prawie dobry człowiek, całkiem dobry MC

Prawie dobry, bo nie jestem święty

Lecz każdego dnia staram się być lepszy

Jebać podteksty, fałszywe kodeksy

Fałszywe mordeczki, tutaj prawdziwi są mordercy

Koniec z tym, mój styl na scenie jest jak Zygmunt - Konieczny

Powiedzmy, że twój dill jest w tej kulturze kurwa niepotrzebny


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]