Intro

By XKrzy

Released on May 18, 2023

Thumbnail

Wyleczone skazy

Planowane duże zmiany

Pochowane te emocje

Co powodowały rany

Myślę jestem już bezpieczny

Wystawiłem go na komis

Teraz mogę poczuć ulgę

Bo poszedłem na kompromis

Ale czy to wszystko pewne

Że to tak ma się układać?

Czy to jasne dla efektów

Które utrzymują skandal?

Aby zająć sobie głowę

I się poczuć doceniany

Poszukując nowej ścieżki

Byłem rozbisurmaniany

Nie wiesz co to znaczy?

Sprawdź to

Też ci wytłumaczę

Chciałem zostać przeniesiony

Gdzie?

Gdzie nie zaleje strachem

Mnie nie tylko decyzyjność

Czy też siła wiary w siebie

Chciałem zostać tu gdzie jestem

Bardzo bałem się o ciebie

To nie mogło się wydarzyć

Bez żadnych zmian w tym etapie

Byłem pewien

Byłem gotów

Po to przeszedłem terapię

Pierwsze kroki

To jest proste

Co mam w głowie

Chce ustalić

Chcę coś stworzyć

To zobaczyć

Uzupełnić

I przedstawić

Pamiętam, co zbudowałem

To było trudne

Utrzymałem wszystko dalej

To było złudne

Schludne

Złudne

Smutne

Brudne

Nudne

I okrutne

Skoro ty tak na to patrzysz

Ale to dane odgórne

Bo

Tych danych nie zbieram

Bo wiesz

Ja je czuje

Wszystko to co mam i miałem

Sam to powoduje

Buduje historię

Jak ty

Ją ze sobą koliduje

Bo jej stoi na przeszkodzie

To kim jestem i co czuję

A wiadomo, że nieznane to nieznane też uczucia

To jakby skosztować złota

A później dostać zatrucia

Czy to ważne?

Co jest ważne?

Otrzymane doświadczenia

Teraz wiesz jak później możesz

Oszczędzić sobie cierpienia

Byłem najpierw trochę z boku

Teraz kieruje pod sobą

Nie dotrzymywałem kroku

Już nie jestem tą osobą

Już nie stoję w ciemnym tyle

Trochę mogę tak wyglądać

Nie walczę z opętaniem

A chcę sobie tylko sprostać

Bo za duże mam nie tylko ...

Ale też oczekiwania

Gdy coś złego się wydarzy

To załączam tryb czuwania

Mam już dosyć porównania

Często więc włączam tę opcję

Co zamyka przypływ z zewnątrz

Wyrównując te emocje

Trochę stabilności teraz czuję

Czy to będzie to?

Niedostarczone treści

Wolno uzupełniające tło

Jak dałem się oszukać?

Znów za bardzo uwierzyłem

Tworzysz moją osobowość

Która nie wiem czy przeżyje

Bo to ona mną kieruje

Ale także mi przeszkadza

Bo to ona decyduje

Co mam sobą ci przedstawiać

Teraz w kręgu wielu ludzi

Wcześniej byłem domownikiem

Mam u niej zobowiązania

Walczę z nią jak z komornikiem

Teraz jestem tu gdzie jestem

Dobrze mi ze sobą

Nie pamiętam sytuacji

Bym tęsknił za tobą

Aby znowu cię wywołać

Aby oddać tobie życie

Co jest trudne

Ma być trudne

Najcenniejsze jest na szczycie