Released on September 25, 2017

5K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1: Słoń]

Określa mnie mój charakter, a nie PESEL i NIP

Jak każdy mam sporo zmartwień, znam życie w stresie

I nikt nie będzie mówić mi dokąd mam iść, i po której stronie

Nie jestem jedną z idących na śmierć potulnie owiec

Mam serce okute w zbroję, choć tresowali nas jak w zoo

System niczym dyrygent wybija batem stacatto

Nie będę stać na baczność, nie mam zamiaru zamilknąć

Nigdy nie będę kolejną cegłą w ścianie jak Pink Floyd

Masz tutaj real talk, sam jebałem na taśmie

Znam emigrację i tą chorą pogoń za hajsem

Tu nie ma nic za danke, lepiej rozważnie inwestuj

Bo marzenia rozpływają się szybciej niż łzy w deszczu

My od pierwszych mixtape'ów kroczymy ciężko jak golem

Wiem ilu chciałoby wykopnąć spod mych nóg taboret

Na nieboskłonie błękit przejdzie dziś czernią

A ścięta głowa Heliosa będzie oświetlać mi ciemność


[Przejście: Słoń]

Raz, dwa, trzy, cztery, pięć (pięć)

Pięć zaciśniętych palców tworzy pięść (pięść)

Raz, dwa, trzy, cztery, pięć (pięć)

Pięć zaciśniętych palców tworzy pięść (pięść)


[Refren: Shellerini]

Mimo że ciągną wiry w dół gdzieś

I ci życzliwi wbiliby Ci chętnie nóż w pierś

Za oknem zakrada się znów zmierzch

Swoje pięć palców złóż w pięść

Mimo że ciągną wiry w dół gdzieś

I ci życzliwi wbiliby Ci chętnie nóż w pierś

Za oknem zakrada się znów zmierzch

Swoje pięć palców złóż w pięść

Pięć palców złóż w pięść


[Zwrotka 2: Shellerini]

Nie mam pretensji do nikogo poza sobą

Znów pod ciężarem myśli garbię się jak garbus z Notre-Dame

Moje demony odwiedzają mnie tu co noc

Ale wciąż idę tą drogą, drogą, którą ziom wybrałem sam

I dalej gram, mimo że lepił się szlam do podeszw

Dziś parę kurew patrzy na nas z dna jak Komsomolec

Na barach sporo, ale spokojnie mam plan to donieść

I jeśli nie dają mi szans, to sobie sam je tworzę

Na końcu zatknę tam proporzec

Świat krzyczy "Forest, biegnij", ale dokąd? Nie licz na podpowiedź

I dalej lawiruje jak Huck Fin i Tomek Sawyer

Byleby być ze sobą w zgodzie, co nie?

Dziś noszę zbroję, skórę grubą jak ten nosorożec

Na moich plecach łamią się ich wszystkie noże

Tu gdzie los Ci nie złorzeczy, a złorzeczy inny człowiek

Z bliskimi dzielę to, co w pocie czoła znów pomnożę


[Przejście: Słoń]

Raz, dwa, trzy, cztery, pięć (pięć)

Pięć zaciśniętych palców tworzy pięść (pięść)

Raz, dwa, trzy, cztery, pięć (pięć)

Pięć zaciśniętych palców tworzy pięść (pięść)


[Refren: Shellerini]

Mimo że ciągną wiry w dół gdzieś

I ci życzliwi wbiliby Ci chętnie nóż w pierś

Za oknem zakrada się znów zmierzch

Swoje pięć palców złóż w pięść

Mimo że ciągną wiry w dół gdzieś

I ci życzliwi wbiliby Ci chętnie nóż w pierś

Za oknem zakrada się znów zmierzch

Swoje pięć palców złóż w pięść

Pięć palców złóż w pięść


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]