Released on April 21, 2008

Thumbnail

[Zwrotka 1: Słoń]

To ten chory styl, jestem jak Michael Myers

Toczę walkę w świecie, gdzie nic normalne nie jest

Jebać policyjny rejestr, nazwiska wpisane w aktach

Tu ludzie jak zwierzęta są pozamykani w klatkach

Krwawa jatka, mikrofon płonie jak Bagdad

Życiowe bagna, historie oparte na faktach

Jak Duck Down (chłopaku), ja cały czas rap gram

Nosząc muzykę w sercu, tak jakby to była matka

To ten życiowy temat, którego nie przemilczę

To dla tych których już nie ma, wiec pozdro Wilczek

Jak Daz Dillinger, jak X-Raided z Brotha Lynch'em

Kiedy w bit wejdę, stopią ci się w audio czincze

Trzymaj gardę, bo nikt się z tobą nie będzie pieścić

Jak Clive Barker życie pisze chore opowieści

Wierz mi w tym co robimy, jesteśmy nieźli

Puszczamy rap w miasto, które nigdy nie śpi


[Zwrotka 2: Shellerini]

Tu typy praktykują przemyt, żyją na kredyt

I tak naprawdę trudno zczaić kto jest swój, a kto jest lewy

Niewielu szczerych spotkasz na tej samej ścieżce

Polegać na sobie od zawsze było najbezpieczniej

Los depcze szczęście, szepcze do ucha - weź mnie

Żyjemy grzesznie, wiesz że kłamać nauczyliśmy się bardzo wcześnie

To zło konieczne, to życie w mieście

Skurwysyny mają nas w teczce

Popijam Leszkiem, na fyrtlu wreszcie z kuzają

A całe moje życie to kolejny zapisany kajet

To znów nadaje radiostacja z szarej strefy

Gdzie na hasło areszt śledczy, niejednego ciary przeszły

Tu albo opuszczasz ten syf i tęsknisz

Albo zostajesz i kręcisz by dorobić do pensji

Jebać werdykt, tanie gierki i każdy kiepski układ

Na całe szczęście mam swój Clik jak ma go Boot Camp, salut man

P.D.G., W.S.R.H., yo, P.W.S. - po ostatni dzień ze swoją zgrają


[Zwrotka 3: Słoń, Shellerini]

To dla naszych ludzi którym pozostaniemy wierni

Pomimo, że system widzi naszą przyszłość w czerni

Kajdany zerwij, tu drogi pełne cierni

A rap który słyszysz to nasz nieśmiertelnik

Chłopaku biegnij, niech pozostanie z tyłu trauma

Niech pierwsze uderzenie werbla wypierdoli szyby z auta

Bow Down robimy to jak WC

Walczymy o to by rodzimy rap nie zszedł na psy

To jest w nas, więc chłopaku bas podbij

Flow tak ciężki, że pęka chodnik pod nim

Dla systemu niewygodni, front polski zachodni

Tu dostaniesz wyrok mimo nieudowodnionej zbrodni


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]