Released on December 9, 2016

11K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1: Shellerini]

W bani szumi mi bezmiar słów, nie ma dymu bez ognia, a ognia nie ma bez nas dwóch

Mamy jakby miał Breslau Crew

Kitram kilka królów w kieszeń i te parę asów w rękaw, cóż

Frunę przez wszechświat fruu

Mam ten oldschoolowy flow, jakbym miał Kool Moe De co najmniej

W brudnopisie piszę brzytwą Peaky Blinders

Jutro witam już dziś, by nie dać szans porażce

Przepalam stosy kartek na dźwięk co leci nad miastem

Przed oczami rośnie las rąk, w ogniu tworzę jak Hefajstos

Za mną stoi moje miasto, ziom nie bardzo się przejmuję, jeśli ciecie czoła marszczą


[Zwrotka 2: Słoń]

Sprawdź to, zostawiam po sobie ślad jak FatCap, Bacdafucup suko, to poznańska rap masakra

Jak szarańcza z buta wjeżdża ci nasz cały squad na kwadrat

Nie odkrywam Ameryki, ja płynę jak Santa Maria

Sram na standard, czuję się jak Bentley wśród Matizów

Żagle na maszt, synu, znów obieram swój azymut

Słoń to cham, ale niekwestionowany twórca hitów

Jak Cut Killer, gdy grał z okna, kiedy wybuchł gnój w Paryżu

Wkurwiam typów, toczą pianę jakby zjedli kostkę mydła

W skupieniu siedzę na swym tronie, kiedy ostrzę kindżał

Robię rympał, nadal płynie flow w bitem

Nie wkładam kija w mrowisko, ja puszczam z dymem kontynent


[Refren: Shellerini]

Wiatr dął w żagiel, płynie flow, flow płynie

My ruszyliśmy stąd ziom stąd o świcie

Krąg czterech liter, każda z naszych mord jest głodna

Jeśli upadnie będzie świat kąsać po kostkach

Wiatr dął w żagiel, płynie flow, flow płynie

My ruszyliśmy stąd ziom stąd o świcie

Krąg czterech liter, każda z naszych mord jest głodna

Jeśli upadnie będzie świat kąsać po kostkach


[Zwrotka 3: Słoń]

Nie imponował mi Gagarin, bo chciałem być jak Ice T Cop Killer

Grafity, bandany, penerski rap i hajs w plikach

Znów w garści majk trzymam, mam flow i mam prestiż

Każdy łak znika z radaru jak Boeing z Malezji

Jestem z wyższej szkoły, wiem, wiem rap dla gimbów

Było spoko jak staliśmy w chuj spłukani na winklu

Kilku ma do nas problem, bo im się hajs nie zgadza

Nie dość, że sram na was, to wam stawiam gwiazdkę w nawias (nara)

Klasyk jak Impala i logówka Tommy Boy

Rymy niebezpieczne bardzo jak Wojtas i Borygo

Sorry ziom, ale zazdrość to nie mój temat rozmów

Wjeżdżam na pełnej jak ten niedźwiedź, który jebał Mroczków


[Zwrotka 4: Shellerini]

W końcu mamy bliżej do snów ziom, niż do koszmarów

To wolny zawód, więc idziemy se pomału jak Ikarus

My jeden z filarów gry plus sporo funnu

Od ich wersów nasze cięższe, o równe dwadzieścia jeden gramów

Łamiąc zakazów wszelkie znaki ziom

Wokół meduzy przy uścisku, każda parzy w dłoń

Widziałem więcej, niż ta baba [?]

Nie żaden Blake Carrington, lecz w planach duży biały dom

Sunę z lawiną, jakby nawinął Travis Rice

Mijam tych wymuskanych, tych o kurwa la dida

Cały czas przy serduchu, trzymając swój talizman

Tam pośród chmur niczym Lando Calrissian


[Refren: Shellerini]

Wiatr dął w żagiel, płynie flow, flow płynie

My ruszyliśmy stąd ziom stąd o świcie

Krąg czterech liter, każda z naszych mord jest głodna

Jeśli upadnie będzie świat kąsać po kostkach

Wiatr dął w żagiel, płynie flow, flow płynie

My ruszyliśmy stąd ziom stąd o świcie

Krąg czterech liter, każda z naszych mord jest głodna

Jeśli upadnie będzie świat kąsać po kostkach


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]