Released on April 4, 2014

Thumbnail

[Zwrotka 1: Shellerini]

Zażyj lepiej Deprim, ze swoich pingli parę zetrzyj

To Shellerini plus butla rumu, lód i Pepsi

Tej nocki nikt nie prześpi, to kokaina

To ci lepsi weszli, jak dla mnie nie ma co rozkminiać

To jak lawina, której nie da się zatrzymać, synek

To jakby na track wybiegł ten pojeb T-bag

W jednej dłoni cricket, w drugiej kanister

Łyk czystej, zrobimy chłopcze wam tu ciężką wikse

Pamiętasz mixtape? to my ci od hałasu

Jak Bumpy Knuckles, jak dawniej Charlie Hustle

Radzę się dopasuj, bo nikt nie robi tego lepiej niż my

I nie ma opcji by ten styl wystygł

Bo to, wyższy level, PDG PR Labеl

Rzucam wersy co biją dekiel jak Jägеrmeister

Mistrz jest jeden i ten mistrz robi bajzel

I bądź tego pewien synu, mam na fyrtlach poparcie

Biegiem uparcie w tą samą mańkę co zwykle

Ta sama esencja jakbyś chlał za winklem dyktę

Klasycznie jak Fataem, nie żaden pedał jak Papa Dance

To ten typ co ma patent, ma talent

I tę szczególną umiejętność (jaką?)

By skurwysynom na tracku zrobić piekło

Ej, zrobić piekło


[Refren: Shellerini & Słoń]

To płuka jak one, jak dwa albo ze trzy

Mamy niecny plan tylko nie krzycz

Mamy ciężki rap, rap co wciąga

Słuchając nas uważaj byś nie odpadł

To płuka jak one, jak dwa albo ze trzy

Mamy niecny plan tylko nie krzycz

Mamy ciężki rap, rap co wciąga

Słuchając nas uważaj by nie odpaść


[Zwrotka 2: Słoń]

Wypalamy słabym MCs nasze logo na czołach

To wyższa szkoła, zagłuszyć nas żaden cieć nie zdoła

Jaram się trzaskiem kolan, łamiąc przy pomocy koła

Przynoszę poznańską wersję operacji Stackola (czas polać!)

Bez nas rap byłby jak bez Cobaina grunge

My robimy dalej swoje, a ty tańcz głupia tańcz

Każdy punch to powód żebyś synu wypadł z obiegu

Śliniąc się przy tym jak down na widok żółtego śniegu

Gram według własnych reguł, witamy w miejskim buszu

Niech popłynie krew z uszu wszystkim pederastom w różu

Szaleństwo mego geniuszu, twój mały świat roztrzaska

Jakbyś dorwał swoich starych na seksie w gazowych maskach

Jesteśmy głosem miasta, to Jason i Krueger

Słuchając nas masz źreny wielkości pięciozłotówek

Zwiń stówę, rozsyp zawartość płyty na kilka kresek

Oto, rap koneser jak Hyenas in the Desert

Zapraszam cię na imprezę której nikt nie zapamięta

A bajka jaką mam dzisiaj w głowie to klimat Hentai

Sztywna szczęka, kolejne 0,7 pęka

Zrób to tak głośno żeby spłynął Ci kał po piętach


[Zwrotka 3: Shellerini]

Szczerzy do bólu, to ci co jak piją to na umór

Garść brudu, nie znasz nas? odwiedź YouTube

Nie patrz na ubiór, zawsze patrz w głąb serc

Kolejny koncert i kolejna butla rumu

Ciulu, chociaż raz próbuj złością nie pluć

Jestem, by naprawić scenę, a nie ją zepsuć

Weź to stestuj, bo kiedy w grę słów gram

To lepiej przesuń się man, przypadkiem nie mów jak to robić mam

Zadaję kłam wszystkim skurwiałym linijkom

I mam ten groove jak Cube i George Clinton

Sunę jak Lincoln, milkną wszystkie głosy

Mówisz że jesteś najlepszy, te, chcesz się założyć

Tnę jak para nożyc, mknę jak erka nocą

Pisk opon, krzyk i dymu obłok

Dalej, goń swój ogon, przyszedłem tu z załogą

Ludźmi, co żyją szybko i giną młodo