D2 Bifor

By WSRH

On Blendtape

Released on April 4, 2014

Thumbnail

[Intro]

To nie jest singiel, to jest before

Zamknij oczy

Połóż ręcę na monitorze

I przelej nam sto złotych


[Zwrotka 1: Słoń]

Poznański dwugłowy potwór kotku, wszystkich pionków stawiam pod mur

Monstrum z taką erekcją, że bym zorał Poz Bruk

Siejemy rozkurw, robimy rap wściekle z werwą

Zamieniając mózg słuchacza w ciepłe, ciekłe ścierwo

Ty weź nam nie pierdol o tym, co jest teraz fajne

Bo nie jestem ani żółtodziobem ani dinozaurem

Mam karnet na mordowanie Wack'ów co zwrotka

Będę smyrać cię po pępku penisem od środka

To Demonologia, duet jak RZA i Raekwon

Jestem jak Slipknot dziwko, nastaw anteny na piekło

Anihilacja, terror, przejebane bity, punche

Z nami się zabawisz jak kadłubek w betoniarce

Gardzę raperami z parciem na blichtr i blaski

Szukasz fejmu jak Anna Grodzka pisuaru w damskim

Mam nastawienie anty-jedno-sezonowej gwiazdki

Rozwijamy śmiercionośne skrzydła niczym Starscream

Mam chyba w mózgu larwy, bo ciągle słyszę szepty

Mówią, że ludzie są szpetni, a cały świat to śmietnik

Zetnij sobie głowę, Wojtek, przestanie cię boleć

To one podpowiadają mi wszystko, co chore

Powiedz na osiedlu wszystkim, że wychodzi D2

Nie gram dla tych malkontentów, którym wciąż coś nie gra

Nie znam się na modzie, ale pop-rap jebie kałem ziom

Masz swag'owe legginsy, nawet odcisnął się camel toe

Mam wiarę w to, co robię, pędzę zanim błyśnie radar

Mieszkam na rogu ulic "zamknij pizdę" i "spierdalaj"

Cisnę nadal krwiste bragga, większość sceny spłonie

Raperzy są bardziej spięci od stanika Ewy Sonnet

Na niebie omen, spada deszcz, komet w Rosji

Nasz ponury karawan wciąż ciągną czarne kozły

Ślad krwi i korozji na opancerzonym majku

Zapamiętaj jedno: This is not a pop album!