[Zwrotka 1]
Gdy zrobiłem przerwę zaraz przyjaciele chcieli, żebym znów pisał
Dlatego pisałem, narzucając sobie tempo niczym Kubica
Warszawa-Stegny, prędzej dwór wychował niżeli ulica
Wciąż o ludziach piszę zamiast o tych szarych blokach - taka różnica
Truję siebie sobą samym w dawkach dużych - tak spędziłem jakieś pół lipca
Na tych urodzinach wkoło butli pustych krąg, chipsów w półmiskach
Od wpół do piątej słychać ptaków śpiew - brzmią niczym memoriał Tuwima
Wciąż mam poranione serce, ostrze wbijam w steki krwiste niczym puginał
Dawno nie byłem w Gdańsku, od kilku lat już
Przechadzam wśród drogich okazów się po Jarmarku
Leży na słońcu złotych pań w bród, na złotym piasku
Złote Przeboje grają brzmienie modne obecnie - robię złote łączenie
[Refren]
Złote łączenie
Złote łączenie
Złote łączenie
Złote łączenie
Złote łączenie
Złote łączenie
[Zwrotka 2]
Przyjaciółka mówi, że na teksty me czeka
I jest to jednym z powodów, dla którego je sklejam
Nocą nurkuję w zwrotkach, za dnia znikam w refrenach
Przede wszystkim po to, byście mogli czytać je teraz
Kończ już im grozić stosem, mordo, to nie renesans
- władze tępią mniejszości poprzez publiczne media
Pozbawiam się złudzeń, niczym Cionka Senegal
Że z tradycją kiedyś zerwą, jak z Justinem Selena
Wkładam maskę niczym Kylo Ren
Rano dopijam czarną kawę sam na balkonie
Wychylam głowę, patrząc sobie na Lizbonę
Słyszę: 'Bom dia!" zamiast pytań "Palisz może?"
Nocą czary jak Harry Potter
Zjazd absolwentów czarnej magii na Wilanowie
"To może średnio przemyślane, lecz, stary, powiedz:
Lepiej narzekać na kondycję, czy na brak wspomnień?"
Wyliczanka: jak nie libacja to Liban sam
Mogę pisać o centaurach, ale i jarmarkach
Talenty wymnażam, które raczył mi Pan dać
Pytasz, co sobą wyrażam: Taco + Ginczanka
[Refren]
Złote łączenie
Złote łączenie
Złote łączenie