Released on December 6, 2020

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Gdy zrobiłem przerwę zaraz przyjaciele chcieli, żebym znów pisał

Dlatego pisałem, narzucając sobie tempo niczym Kubica

Warszawa-Stegny, prędzej dwór wychował niżeli ulica

Wciąż o ludziach piszę zamiast o tych szarych blokach - taka różnica

Truję siebie sobą samym w dawkach dużych - tak spędziłem jakieś pół lipca

Na tych urodzinach wkoło butli pustych krąg, chipsów w półmiskach

Od wpół do piątej słychać ptaków śpiew - brzmią niczym memoriał Tuwima

Wciąż mam poranione serce, ostrze wbijam w steki krwiste niczym puginał

Dawno nie byłem w Gdańsku, od kilku lat już

Przechadzam wśród drogich okazów się po Jarmarku

Leży na słońcu złotych pań w bród, na złotym piasku

Złote Przeboje grają brzmienie modne obecnie - robię złote łączenie


[Refren]

Złote łączenie

Złote łączenie

Złote łączenie

Złote łączenie

Złote łączenie

Złote łączenie


[Zwrotka 2]

Przyjaciółka mówi, że na teksty me czeka

I jest to jednym z powodów, dla którego je sklejam

Nocą nurkuję w zwrotkach, za dnia znikam w refrenach

Przede wszystkim po to, byście mogli czytać je teraz

Kończ już im grozić stosem, mordo, to nie renesans

- władze tępią mniejszości poprzez publiczne media

Pozbawiam się złudzeń, niczym Cionka Senegal

Że z tradycją kiedyś zerwą, jak z Justinem Selena

Wkładam maskę niczym Kylo Ren

Rano dopijam czarną kawę sam na balkonie

Wychylam głowę, patrząc sobie na Lizbonę

Słyszę: 'Bom dia!" zamiast pytań "Palisz może?"

Nocą czary jak Harry Potter

Zjazd absolwentów czarnej magii na Wilanowie

"To może średnio przemyślane, lecz, stary, powiedz:

Lepiej narzekać na kondycję, czy na brak wspomnień?"

Wyliczanka: jak nie libacja to Liban sam

Mogę pisać o centaurach, ale i jarmarkach

Talenty wymnażam, które raczył mi Pan dać

Pytasz, co sobą wyrażam: Taco + Ginczanka


[Refren]

Złote łączenie

Złote łączenie

Złote łączenie