Released on June 16, 2014

Thumbnail

[Refren] (x4)

Tak było wczoraj


[Zwrotka 1: Włodi]

Oko podbite, ledwo co widzę to co wypite uderza w tętnice

Podartą koszulkę na mokra ulicę rzucam jak szmatę - nie wiem gdzie idę

Tak było wczoraj.. Z krokiem do kolan

W 604 na tylnym siedzeniu szukałem miejsca

Musze się przespać, głos za plecami:

"Patrz na te spodnie, co on się zesrał?"

"Co, mówisz do mnie?!" Bum bum agresja, kurczy się wszechświat

Wypadł mi walkman z niego kaseta schylam się po nią, przyjmuje kopy

Jest najważniejsza pierwsza demówka, prosto z osiedla

Jutro jak co piątek idziemy na melanż do Hybryd

Chcemy dogadać się z Voltem to żaden szczeniacki wybryk

Choć mam obitą mordę i dres Adidas equipment

Jak usłyszy nasze kawałki na moim flow przepłynę Wisłę

Dziś chcę tylko dotrzeć do domu spalić ostatnią fifkę

Nie budzić matki, jedyne Nike wyczyścić jak najszybciej

Ulice to dla mnie ruchome piaski stawiam zamki na nich

Tam zabija czas, ale ten skurwiel nie chce umrzeć za nic

[Refren] (x4)


[Zwrotka 2: Pelson]

Wczoraj wyszedłem bez pieniędzy i znów budzę się z kacem

Przy śniadaniu matka mówi: "Znajdź w końcu jakąś pracę!

Dorzuć się do czynszu, odłóż na zdrowotną składkę"

A moja perspektywa to mieć na melo, nowe Nike i czapkę

Świat jest fajny, choć wokół tylko szkło i beton

Chciałem zadzwonić do chłopaków, automat pożarł ostatni żeton

Nie jadę w ciemno, na stówę spontan na boisku

Kleją zwrotki co pójdą na wszystkich: z winyli i compact disców

Widzę więcej, choć dopiero zszedł młodzieńczy trądzik

Mam serce pełne buntu kiedy pieniądz wszystkim wokół rządzi

Taki mam styl: miejski bumelant z duszą hipisa

Chcę palić filisa, wrażanie opisać i cała reszta mi zwisa

Kumpel mówi: Jest lokal, freestyle na MOK

Rapowa Warszawa stanie dokoła, umiejętności pokaz

Wolni ludzie, wolny mikrofon, uwierz, wszyscy tam będą

15 lat później opowiem jak było razem na tracku z Eldo

[Refren] (x4)


[Zwrotka 3: Vieno]

Siadam do Hip-Hop przestępstw, kradnę sample na Molestę

Jak mój technics z danym gestem, ja na boisku zaraz będę

Szukamy wszędzie wosków i awantur na podwórku powstaje album

Siedzimy wszyscy na przedszkolu "Ej, koleżko, weź się kontroluj!"

Stawiam na jedną kartę i u Volta nagrywam w czwartek

Drzwi dla Molesty są otwarte tego chcą dzieciaki uparte

Już się zaczyna stały rytuał jestem na ławkach kefir i buła

Dwa ruchy ręką, filter, bibuła "Elo gościu, weź nie zamulaj!"

Ta niepewność jutra potrafi być nudna

Jadę do studia koło południa, zmienić ten parszywy układ

Tak mocno w to wierzę jestem klimy żołnierzem

Taki wulgarny, trochę naiwny dzisiaj na melanż uderzę

Słyszę, ktoś gwiżdże pod oknem, gdzieś podział się walkman?

Wiem co dla mnie istotne na dzień dzisiejszy: stan bezrobotny

Schodzę, Włodi na dole razem działamy w Mystic zespole

Matka mi mówi ciągle: "Matole, nie masz przyszłość, weź się za szkołę!"

[Refren] (x4)

Pamiętam!

Tak było wczoraj x4

Pamiętam, to było jakiś czas temu!


[Tekst - Rap Genius Polska]