[zwrotka 1 - akvsh]
Teraz każdy dzień jakbym miał, mordo, spluwę przy skroni
Niech mnie kurwa rzeczywistość w końcu przestanie gonić
Czasami już tu typie widzę moją pętlę na szyi
Ale mimo wszystko jestem nastawiony na wynik
Pierdoli mnie ta cała branża i już kurwa ta scena
Oni dalej myślą, że ja mam się typie za rapera
Ja pierdole... ale chujnia
Jak z typami, zajebani no to lecą od podwórka
Nie mam nic, nie mam czasu
A typie dalej kurwa ile palę to do lasów, ej
Ile palę to do lasów, ej
Ile palę to do lasów, ej
To nieważne - leżę typie na dnie, zajebany tu po gardle
Moje krwawi i jest okej
Ja pierdole, nigdy tak nie chciałem poczuć się
[refren - Fyda] x2
Wylewam ten cały syf na biały papier
A jak nie rozumiesz to nie licz, że wytłumaczę Ci
Paranormal Activity bo zamykały sie przede mną drzwi
Kreski na łapach - nie ma przelewu bez krwi
[zwrotka 2 - Fyda]
(miała być zwrota bez autotuna, ale sie rozmyśliłem)
Siedziałem w ostatniej ławce, na samym końcu
Przesiadła mnie pani - parę nowych bodźców, bo
Resztę roku spędziłem z dziewczyną - god damn, wtedy to było za karę, a teraz to wolę
Bo kogo zapytam to kurwa zrozumieć mnie nie może
Pod okiem i na stole, widzę kolejny worek
A to tak na wszelki by nie wpadać w paranoje, dookoła mnie zmienia się wszystko
Ja nie mam na to wpływu, a jak chcesz dawać rady to zamilcz lepiej dziwko
(ja nie chcę waszych rad, radzę sobie sam)
[refren - Fyda]
Wylewam ten cały syf na biały papier
A jak nie rozumiesz to nie licz, że wytłumaczę Ci
Paranormal Activity bo zamykały sie przede mną drzwi
Kreski na łapach - nie ma przelewu bez krwi
[outro - akvsh]
Ye, kilka miesięcy zamieniło mi się w rok, wiesz?
Nie palę więcej, bo znowu jestem na bombie
Jak ziomy palą no to sprowadzimy hordę
I nie będzie kurwa lepiej, bo już jest tu kurwa dobrze
To nie all black
Jak z ziomami palę no to jestem all white
To nie bomba
Całe życie zapierdalasz, żeby mieć - to forza(forsa)