Released on September 23, 2012

Thumbnail

[Verse 1]

W ludziach cenię prawdę, pasję i profesjonalizm

Dlatego sam w majka pcham i będę pchał tonę wokali

Nie utonę w otchłani tych słabych mc's bez wyrazu

Których tępota wersów leży tylko w kwestii przekazu

Bo szukam esencji od razu, nie marnych porad

A by mieć energię w tracku nie potrzebuję tranzystora

Bo mam swój pomysł na to jak kłaść wersy te w tym kraju

Skacząc po głowach zawistnych skurwieli pełnych żalu

Oddałem Wam serce na pierwszej epce

Odbiór mnie zbudował, ale wciąż chcę jeszcze więcej

A rymy gęste pieprzę, bo sens wersów jest istotny

Ale rozumiem - w końcu tekst, nie może być 'zbyt prosty'

Słucham dużo polskiego rapu, bo jestem patriotą

I znam tylu mocnych kotów, a większość wartych złoto

Wielu z nich trapi kłopot - brak promocji doskwiera

Ale to nie przeszkadza nam się z emocji otwierać


[Verse 2]

Nowa fala rapu w mieście, ufaj mi ona ma moc

Ale daj nam czas, bo nie od razu Kraków zbudowano

Życie w tym mieście bywa czasem słodkie jak 'Wawel'

Ale 'Solidarność'? - siła mych zwątpień rozmaże

Czeka ich klęska w sumie, mój rap to rzeźnia sumień

I wprowadzam rząd silnej ręki jak J. Edgar Hoover

Raperzy są wrażliwi i wystarczy jedna chwila

By zagrać na ich szklanych sercach jak Petr Spatina

Powstaje łez lawina w mej drodze na Matterhorn

I nastała chwila, by założyć bagnet na broń

Potraktuj rap ten jak żołd i walczmy o nas znowu

Ruszmy po swoje, niech to zabrzmi jak Thora piorun

Niech tu ruszy serca, patriotyzm we krwi mamy

Czas na nasze pokolenie, bo musimy pełnić zmiany

Nie traktuj krwi jak kary, ale jak drogę do wolności

Bo każdy z nas ma w sercu chociaż cząstkę polskości