Released on July 6, 2013

Thumbnail

[Zwrotka 1: W.E.N.A.]

Stoję na szczycie swojej gry, panuję nad wszystkim

Widzę kolejne drzwi, pakuję walizki

Ten typ, którego znałeś, typ, którego miałeś za nikogo

Dzisiaj nie rozważam gry poza finałem

Taki sam, jak dawniej, wszystkie światła na mnie

Kiedy idę grać, bo żyję życiem tak spektakularnie

Żyję życiem tak spektakularnie, nie widzę ograniczeń, są takie absurdalne

Nie może być nazbyt źle, jeżeli masz cel

Nie wiesz, na co mnie stać, nawet, jak znasz mnie

To wydaje się zbyt łatwe

Kieruję wzrok ponad chmury, reszta mierzy w parter

Matka jest ze mnie dumna, ojciec byłby, gdyby żył

Chcę Ci pokazać możliwości, Ty nie widzisz ich

Wybacz, najwidoczniej jestem inny niż ci, którzy uczą Ciebie strachu

Powiedz mi, co widzisz w nich?

Nie szukam winy w nich, nie idę nigdy w tył

Inne założenia, inne podejście, inny styl

Skurwysyny chcą bym upadł, rzucam rzeczywistość na kolana

Mówię do niej


[Ref. x2: Jarecki]

Idę tam, by osiągnąć cel

Robię to instynktownie, bo wiem

Że tylko tak odnajdę się

Tylko wtedy życie ma sens


[Zwrotka 2: W.E.N.A.]

Nie czytam gazet, nie przeglądam magazynów

Może dlatego tak rzadko z nimi rozmawiam, synu

To jak żyję dziś, to moja sprawa, synu

Nie patrzę na dół, swoja chwilę przeobrażam w triumf

Nic poza tym, co mam i poza tym, co znam

I to nie poza, wciśnij PLAY, zobacz - u mnie wszystko gra

Żyłem blisko dna, nie tylko czas odcisnął na mnie swoje piętno

Było ciężko, byłem tam, to tylko ja

Nic nie przychodzi samo, niczego mi nie dano

Tak już mam od lat, nie umiem dać za wygraną

Wśród tych, którzy zabijają, by okryć się chwałą

Buduje plan, chwała podąża za mną, nie ja za nią

Pokażę Ci jak łzy zamieniać w szczęście

Znaczenia w sens, nie mówię o marzeniach szeptem

Nie pytaj mnie, gdzie teraz jestem, to bez znaczenia

W mieście nie ma miejsc, gdzie nie ma mnie

Mój głos w systemach budzi respekt

Mógłbym to rzucić wreszcie, zająć się czymś innym

Prędzej rzucę resztę, czuję się zbyt silny

Skurwysyny chcą bym upadł, rzucam rzeczywistość na kolana

Mówię do niej


[Ref. x2: Jarecki]


[Tekst - Rap Genius Polska]