Released on May 25, 2016

5K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1: W.E.N.A.]

Dawno nie słyszałeś ode mnie niczego nowego

Szczerze powiedz, potrzeba Ci tego do czegoś?

Stary Chevi, też chciałbyś się przesiąść do niego

Pali więcej niż Włodi, drogi nie są od tego, by iść z dymem

Jestem skurwysynem, kiedy płynę

I nie odpowiadam na potrzeby, które stawia rynek

Chcesz, to wylej swoje wątpliwości

Choć nie kminię, o co chodzi Ci

Znów wprowadzam w płuca nikotynę

Jak potrafisz, to mnie z tego wylecz, zanim tytoń mnie zabije

Znowu brak mi tchu na chwilę

Znowu nie zauważyłem, że pluję krwią i kaszlę smołą

Palę sporo, rzucałem tę dziwkę nie raz

Później znów wracałem po nią

To samo bojo, powiedz realizatorom, że nagrywam u nich

Niech mi kupią dwie paczki Marlboro

I mimo zadyszki stale mam ten polot

O co tobie chodzi kolo? Nim wypiszą mi nekrolog

Zapalę znów

[Refren: W.E.N.A] (x2)

Gram koncerty, palę w chuj

Piszę teksty, palę w chuj

Siedzę w domu, nic nie robię dopóki nie stracę płuc

Palę w chuj, dawno nie rzucałem już


[Zwrotka 2: Bonson]

Palę kiedy piszę, palę kiedy piję

Możesz podbić do mnie kiedy zechcesz

Ale szlugi weź mi przynieś

Jeden, drugi, drin za drinem, idź za dymem

A jak pytałby kto o mnie, zostawiłem syf w kabinie dziś

Bez pytań która paczka, czy w ogóle rzucę to

Ty, prędzej wysram się na rap, bo wcale już nie czuję go

Pół dnia na balkonie, ona coś mi truje wciąż

Że truję się codziennie, mnie nie rusza to w ogóle, skończ

Bez banałów, że się scena pali, no chyba ze wstydu

Kiedy słucham tych baranów bez skillu

I nie chce już mi się być częścią festynu

Więc odpalam szluga, luźno se postoję gdzieś z tyłu

Czarne płuca tego miasta

Moi ludzie stoją za mną tak jak ja bym za nich się pochlastał

Nawet gdy jest tylko garstka, nie próbuj nas sprawdzać

Nie dla ciebie płonie już ta fajka


[Zwrotka 3: Mielzky]

Na skatepark wjeżdżam, sięgam po kiepka

Zielona setka, od dymu sczerniał mi już fatcap

Gruber trzepie więcej nafty niż Kuwejt

To ciężka orka jak w logówie u Vancouver

Moi ludzie twierdzą, że najlepszy jest czenston

Dasz, to palę, no i cudzes, ta jest joł

Gęsto od dymu jak u Tiesto na party

Kurzę ja i ziomek i e tutti quanti

Na zgagę Manti, ty nie bądź taki anty

Chmurę ściągam szybko jak czarnuchy mixtape z Datpiff

Rama do ramki i jest most do Sri Lanki

Ta skurwysynu Coelho uczył tej prawdy

Póki co walę szklanki, w słuchawie Bun B

Palę fajki tak, jakbym kurwa palił fajki

Wiem, co ma banglić i nie muszę się martwić

"Odstaw" mi mówisz, włącz se "Foolish" od Ashanti

Gram koncerty, palę w chuj, ty nie palisz, gotta move out nigga

Płuce grubas ma ze stali, taki chuj, taki chuj, taki chuj

[Refren: W.E.N.A] (x2)

Gram koncerty, palę w chuj

Piszę teksty, palę w chuj

Siedzę w domu, nic nie robię dopóki nie stracę płuc

Palę w chuj, dawno nie rzucałem już


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]