Released on December 1, 2017

11K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Leżałem na oddziale ratunkowym po czołówce z ciężarówką

Parę godzin po tym jak psy zawinęły w czarne płótno na moich oczach kolegę i dziś przy mnie nie ma już go

Pamiętam jak z całych sił krzyczałem "jebać jutro"

Nie umiem sobie wyobrazić jak mógłbym nie spojrzeć

W Twoje oczy ani razu w nich już się nie odbić

Życie to tysiące złych chwil, niewiele dobrych

Te najważniejsze ze wszystkich dzieją się bez widowni

Znasz każdą moją wadę i zły nawyk, mam niejedną na honorze skazę nie próbujesz ich wywabić

Kochasz mnie takiego jakim jestem

To znaczy więcej od tego co osiągnąłem z mikrofonem w ręce

Więcej niż oddanie fanów, tak między nami muzyka nigdy nie sprawiała że czułem się kochany

Więc jeżeli kiedyś uznasz że jednak wolisz mnie nie znać i przypadkiem bym nie zdążył chciałem tylko się pożegnać


[Zwrotka 2]

Akceptuję każdą Twoją decyzję nawet jeśli się nie zgadzam z nią

Wiesz że w głębi serca chcę tylko żebyś znalazła dom przy mnie

Mimo że mój ojciec nie odnalazł go nigdzie

To co nieustannie się oddala wciąż przyjdzie w odpowiednim momencie

Wierzę w to intensywnie choć wiem że drogi życia bywają kręte

Nie raz Twoje słowa mi łamią serce

Chciałbym nie wracać cierpienia Ci bo sam też nie chcę cierpieć

Wiem jak wiele wart jest prawdziwy przyjaciel teraz kiedy niemal każdy dzień karmi Cię fałszem

I teraz kiedy niemal z każdym dniem tracisz nieznacznie równowagę między tym gdzie leży sens prawdy a kłamstwem

Więc jeśli nie zdążę być nim i stanę się taki jak wszyscy, obłudny w chuj i nieautentyczny

Jeżeli zdarzy mi się bój o wspólne jutro przegrać

Nie zajmę wiele czasu Ci, chcę tylko się pożegnać


[Zwrotka 3]

Pomyśl, gdybym z tego szpitala nigdy nie wyszedł

W sumie nie wyszedłem nigdy nie spojrzałem na życie z tą samą wiarą co wcześniej

Wiesz to najlepiej, rozumiesz nic już nie wygląda tak samo jak przedtem

Teraz tu leżysz obok, śpisz i żadne słowo mi nie przechodzi przez gardło bo każę Ci tą drogą iść

Potykać się o moje błędy, o to kim byłem i jak zachowywałem się wobec najbliższych i pewnych mi

Może przyjdzie czas, kiedy będziesz musiała mierzyć się ze swoim wstydem tak samo jak teraz ja

I może wtedy pomyślisz o moich słowach, o tym co mówiłem zanim Cię zdążyłem rozczarować

I kiedy w końcu życie zepchnie Cię w samotność, zaburzając pewność siebie zbyt gwałtownie i zbyt ostro

Pamiętaj, żyjemy żeby swoje role przegrać

Więc gdybym zapomniał słów chciałem tylko się pożegnać