Released on June 24, 2013

Thumbnail

[Verse 1]

Moje sto osiemdziesiątki niosą moje imię na powierzchni

Doceniam twoją drogę, postawię na niej podeszwy

Niebezpieczny, bracie pierdol podteksty

Moje słowa są ponad tym w co wierzysz, niebo nie śpi

O niebo lepszy niż wokal bez kompresji

Nie czuję strachu, chodzę po tych blokach bez protekcji

Pewność siebie w moich oczach bez obiekcji

Wudoe, zawsze brałem swoje; egocentryk

Konieczny gest, słowo do nieobecnych

Gdyby to była miłość nigdy by stąd nie odeszli

Nawet nie próbuj równać mnie do reszty

Te skurwysyny szybko giną w zgiełku wielkomiejskim

Od demowersji bez słów by mnie określić

Nie słowa wyznaczają mój kierunek lecz postępy

Nie ma szans żeby teraz to przekreślić

Ciężki trening, łatwe zwycięstwa, zero presji


[Hook]

Chcesz tu przeżyć to myśl

Nie znam świeżych jak my

Graczy w branży choć nie wierzył w nas nikt

Żyję żeby dać styl

Ponad przemysł i blichtr

Na których zbyt nie zależy nam dziś

Chcesz tu przeżyć to myśl

Nie znam świeżych jak my

Graczy w branży choć nie wierzył w nas nikt

Żyję żeby dać styl

Ponad przemysł i blichtr

Ponad miarę, którą mierzysz nas ty


[Verse 2]

Nie przyszedłem tu z braku wyboru i nie po prestiż

Gra gloryfikuje popularność nie autentyzm

Nieugięty, od startu bez rozgrzewki

Do przodu przez krytykę, zawiść, gniew i przez protesty

Mam wieloletni staż bez niedorzecznych prawd

Na swoim koncie gram, chcą tego setki

Pozwól mi rozgrzać potencjometry

Zobaczysz jak moje słowa mocno wejdą w krew im

Długo przyglądam się grze pełnej komercji

Ludziom, którzy zamiast prawdziwych cenią trefnych

Bez korzeni, bez wiedzy, bez koncepcji

Chcą przejąć to imperium, zbić hajs i z niego spieprzyć

Nie przegonią mnie dziś bo ze mną nie szli

Ich nowe dokonania to syf na tle doczesnych

Nie zrozumiesz tego, wierz mi

Moje życie to instrukcja jak się przebić bez koneksji


[Hook]


[Teksty i społeczność - Rap Genius Polska]