Released on December 7, 2017

Thumbnail

Miałem 19 lat i wiedziałem po co żyć

Teraz myślę tylko o tym żeby uciec, nawet jeśli nie będę miał dokąd iść

Przestałem się łudzić, że tu kiedyś wrócę, taki plan to zawsze więcej niż nic

Znowu sam w ostatnim autobusie, myślę czy warto zanurzać się w ten syf

Dopijając tanie i wygazowane piwa z puszek, nie czekam aż nadejdą lepsze dni

Czarne niebo chmurami zasnute, lodowate styczeń 2003

Skute lodem miasto i zatrute, nigdy nie lubiłem się rozstawać z nim

I już dawno zrozumiałem że nie muszę, mimo że nie trzyma mnie tutaj już nic

Ani mleko, ani miód, ani Ty

Sam powiedz czy 17 pięter aż tak może zmienić perspektywę spostrzegania świata jak w '84

Wróg na Twojej ziemi obserwuje Twoje poczynania, sam może strzelić gdy chcesz, może to jedynie zły sen który minie wraz z jedną decyzją

Czy nie w tym rzecz, by za wszelką cenę zniknąć choć na chwilę z tych miejsc

Powiedz tylko, idziesz czy nie? [x8] (czy nie?)

6 rano na przystanku

9 stów, pełen etat i podejrzliwy wzrok pracodawców

Skurwysyny widzą w nas jedynie kłamców

Zawsze możesz wrócić do tych co nie palą blantów

Do tych co nie znajdują tu szans już

Do tych co wbijają w serca matkom harpun

Ilu obok krąży po omacku?

Ilu Twoim ludziom diabeł życie zdążył zatruć?

Chuj z nimi, pokrążymy po osiedlu

Typ ogarnął furę, mówi wieczór zarezerwuj

Wziąłem z domu coś lepszego od świeżych holendrów

I jest balet,u tej dobrej dupy z nowych mediów

Schodzę, zapadam się na tylnim siedzeniu w jego starych Renault

Obok mnie dwóch innych pasażerów

Jego znam z wykładów, z drugim paliłem w liceum

Nawet nie zapiąłem pasów, jakbym przeczuł co ma na celu

Jakbym przeczuł co ma na celu jego wyraz twarzy zdradza wszystko, sam gadać nie mógł, pytam: 'co, znalazłeś panaceum?'

I wyszedłem zamykając drzwi, sajonara cwelu