Released on October 23, 2020

Thumbnail

[Hook: Kuba Knap]

Zostawiam dziś i idę

Cały ten świat, który męczy mnie

Zostawiam dziś i idę


[Zwrotka 1: Kuba Knap]

I zamiast patrzeć jak błazny kopią się w ringu

Pójdę popatrzeć jak gwiazdy kąpią się w morzu

I zamiast nowych rapów słucham starych smyczków

I się roztapiam wraz z sonatą księżycową

Biorę garść piasku, przesypuje go przez palce

Czuję podniecenie, bo to takie poetyckie, chyba

Jak ten stary pederasta na zajęciach z gleboznawstwa

Co miętolił glinę tak, że chciało mi się rzygać

Jak potem od trzpiotu dziwek czy korpo bełkotu

Dziś tego nie słyszę jak złośliwych chichotów

Słyszę chichot losu, byłem bejem jestem prezes, wybacz

Ja się o to nie prosiłem samo zaczęło spływać

Siema Gdynia, ave WCK duchem zawsze przy Was

Pozdrówki lecą w niebo tak jak wielki wóz w Lipinach

Gdzie się kończy Ziemia, gdziе niebo się zaczyna

Tego nie wiеm, jest lekka mgła więc nie widać

[Refren: Kuba Knap] x2

Cały ten świat, który męczy mnie

Zostawiam dziś i idę


[Zwrotka 2: Kuba Knap]

A kiedyś ostropest na wątrobę, pornosy na osłodę samotności

Jakieś pompki w porze obiadowej

Płyty winylowe, godziny w robocie

Tymczasowe znajomości przy sobocie i co potem

Ta samotność, maskowanie wstydu

Zażeranie głodu, zjednoczone stany chorobowe

Przypadkowy przechodzień kilka pięter pod balkonem

Się zatoczył na śmietnik i teraz wściekły go kopie

Jak się ma liczenie zysków do leżenia na dnie

Jak coś mi wyjdzie to coś mi skapnie

Wracam se na chatę, żeby odrobić matmę

Nie zabrał bym dzieciaka na taką huśtawkę

Człowiek trzeźwieje, człowiek się zmienia

Znika osoba trzecia, byłem nie do zniesienia

Jestem ja odmieniony, straty odrobione

Piję melisę z cytryną kładę się koło niej

[Refren: Kuba Knap] x2

Cały ten świat, który męczy mnie

Zostawiam dziś i idę