Released on December 6, 2002

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Każdy jest celem, każdy to ruchoma tarcza

W którą trafić łatwo, tak jak zgasić światło

W każdym miejscu i o każdej porze

W dobrym czy w złym humorze, nieważne

Możesz stać się ofiarą swojego bliźniego

Albo życia własnego, nie jesteś w stanie upilnować

Ruchomym celem jesteś wszędzie i jest każdy

Nie ma wyjątków, każdy to ruchoma tarcza

Żeby w nią trafić to nie trzeba się narazić

Niczemu zawinić, łba gdzieś wychylić

Masz być ofiarą to będziesz, nie przewidzisz sytuacji

Bo nie jesteś w stanie skontrolować czyichś ruchów

Przewidzianych czy nieprzewidzianych akcji

Takie czasy, musisz nauczyć się szybkiej reakcji

Żеby nie ponieść konsekwеncji wciąż w tej życiowej lekcji

Codziennej egzystencji, pierdolonej eminencji

Wykorzystać, oszukać można łatwo naiwniaka

Z bogatego zrobić biedaka, z dawcy szmalu żebraka

Wykorzystać czyjeś życie na swą korzyść to łatwizna

Dorobić się na czyimś cierpieniu to prościzna

O tym ja mówię tylko, ale nie uczę

Ostrzegam jak łatwo można ofiarą się stać

Trzeba uważać by nie dać się sprzedać

Dla innych nie być młotem przez swą naiwność, głupotę

Mówisz, że bzdury plotę, masz mnie za idiotę?

To są fakty, kurwa, ty człowieku tani

I wbij se to do bani, koniec i kropka

Teraz refren, druga zwrotka


[Refren]

Każdy to ruchoma tarcza, każdy jest celem

Niech wiedzą o tym wszyscy, nie tylko przyjaciele

Każdy to ruchoma tarcza, każdy jest celem

Niech wiedzą o tym wszyscy, nie tylko przyjaciele


[Zwrotka 2]

Na wielu osobach się już w życiu przejechałem

Zobaczyłem ich twarze prawdziwe, których nie widziałem

Wtedy kiedy łapę im podawałem

Teraz zauważyłem ile wkoło jest skurwielstwa

Pałęta się frajerstwa, dwulicowych twarzy

Którzy ręce podają tobie, a w dupie cię mają

Oni tylko czekają na twój pierwszy dobry ruch

Twój udany krok, pierdolone ryje brudne

Twoich posunięć głodne, chcą cię wykorzystać

Tak chcą cię wykorzystać, reifikacja z ich strony

Cienias ma radę - miej oczy z każdej strony

Nie bądź jak utopiony, jak przez narkozę uśpiony

Tylko idź, idź do przodu, pewny krok trzymaj w ręce

Wiele ci to nie da, ale na pewno da ci większe

Szanse na przetrwanie, ofiarą się stanie

Mniejsze możliwości będziesz miał na pewno

Nie zamykaj się w sobie, mówię to tobie nie sobie

Nie bądź zapatrzony jak idziesz w jeden punkt

Bo w takiej sytuacji jesteś jak w dychę lotką rzut

Uważaj jak idziesz, gdzie idziesz, po co idziesz

Nie bądź pogrążony wciąż w myślach, przemyśleniach

Bo ktoś w ciebie trafi jak kłusownik w jelenia

No i stałeś się celem przypadkowym dla kogoś

Sam sobie możesz zawdzięczać do niego wrogość

Bo sam jesteś winien sobie, interpretuję to tobie

Dalej na temat, ale teraz z innej beczki

Z dnia na dzień bardziej wciąga, przyciąga zabawa w dragi

Wystarczy chwila nieuwagi, uzależnienie w oczy spojrzy

Pytasz kiedy? na długach się to dojrzy

Stałeś się celem narkotyku przyjacielem

Jesteś dobrą ceną dla swojego dawcy

Możesz zacząć od miękkich, a skończyć na twardych

To twój wybór, twoja wola i psychika

Jedziesz na twardych to zjechałeś na parter

Narkotyk to twój partner, to już nie jest żartem

Teraz żałujesz? mogłeś pomyśleć przed startem


[Refren]

Każdy to ruchoma tarcza, każdy jest celem

Niech wiedzą o tym wszyscy, nie tylko przyjaciele

Każdy to ruchoma tarcza, każdy jest celem

Niech wiedzą o tym wszyscy, nie tylko przyjaciele

Każdy to ruchoma tarcza, każdy jest celem

Niech wiedzą o tym wszyscy, nie tylko przyjaciele

Każdy to ruchoma tarcza, każdy jest celem

Niech wiedzą o tym wszyscy, nie tylko przyjaciele