Released on April 28, 2017

21K Views

Thumbnail

[Refren]

Dziś gubię się w labiryncie wniosków

Stoję gdzieś po środku, moich bożków pytam gdzie mam iść

A na każdym rogu czyha potwór

Muszę dusić w zarodku cały strach i przed siebie dalej iść

Co dzień zaczynam to od początku

Walczę ze sobą w środku. mija kolejna noc, kolejny świt

I nie znam wyjścia z tego labiryntu

Ręce do modlitwy składam i krzyczę „Panie, pozwól żyć!”


[Zwrotka 1]

I zawsze chciałem czegoś więcej

Ale gdy upadłem moje serce w końcu pękło na pół

Nie ulało kropli krwi na szczęście

Ale na nieszczęście z pęknięcia wysypało cały lód

Ślizgam po nim się chcąc złapać szczęście

Pytam gdzie mogę wszędzie, czy chociaż widział je bóg?

Mapy nie mam, kompas mówi „nie chcę”

Została intuicja. ona jedyna popycha mnie w przód


[Refren]

Dziś gubię się w labiryncie wniosków

Stoję gdzieś po środku, moich bożków pytam gdzie mam iść

A na każdym rogu czyha potwór

Muszę dusić w zarodku cały strach i przed siebie dalej iść

Co dzień zaczynam to od początku

Walczę ze sobą w środku. mija kolejna noc, kolejny świt

I nie znam wyjścia z tego labiryntu

Ręce do modlitwy składam i krzyczę „Panie, pozwól żyć!”


[Zwrotka 2]

Biorę co mam i już nie chcę więcej

Wiem, że jednością jestem ze wszystkim co jest teraz i tu

Łzy rzeką życia gorącą jak serce

Płyną gdy uzewnętrznię moje szczęście mój smutek , strach i ból

Płynę razem z nią odpuszczam co przeszłe

Widzę coraz częściej, że wszędzie jest mego stwórcy ruch

Mapy nie trzeba i kompasu też nie

Została intuicja ona jedyna popycha mnie w przód


[Bridge]

Daj mi być wyżej, wyżej, wyżej, wyżej, wyżej

Wyżej, wyżej, wyżej, lecieć do gwiazd

Daj mi być wyżej, wyżej, wyżej, wyżej, wyżej

Choć na jedną chwilę opuścić zależności świat


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]