Plastry

By vorzu

Released on February 17, 2022

Thumbnail

[Intro: vorzu]

Tylko z moimi twizzies, kurwa, czuję się normalny

Tylko z moimi twizzies, kurwa, czuję się normalny


[Refren: vorzu]

Przyczepiają metki mi jak jebane plastry

Znowu wstałem rano dziś

Nie żyjemy na styk

Czasem życie rzuca mi jebane petardy

Tylko z moimi twizzies, kurwa, czuję się normalny

Przyczepiają metki mi jak jebane plastry (pla-plastry)

Znowu wstałem rano dziś

Nie żyjemy na styk (na-na na styk)

Czasem życie rzuca mi jebane petardy (petardy)

Tylko z moimi twizzies, kurwa, czuję się normalny (normalny)


[Zwrotka 1: vorzu]

Znowu ratuję dupę ci jak inspektor gadżet

Mam całą masę rupieci, całą masę marzeń

Nie planowałem tutaj być, ale tu zostanę

Moje ziomy zrobią bricks, nazywam to grindem

Czuję się jak monster, hunter, teraz toczę walkę

Są na zawsze, alе czy naprawdę?

Typy nawet w lato robią wszystkie ruchy w czapce

Widać mojе kroki jakbym pod nogami miał śnieg

Miną godziny zanim zasnę

Miną godziny zanim padnę

Dzwoni mi telefon - nie odbieram

Zrobimy miliony, idzie teraz nasza era


[Refren: vorzu]

Przyczepiają metki mi jak jebane plastry

Znowu wstałem rano dziś

Nie żyjemy na styk

Czasem życie rzuca mi jebane petardy

Tylko z moimi twizzies, kurwa, czuję się normalny

Przyczepiają metki mi jak jebane plastry (pla-plastry)

Znowu wstałem rano dziś

Nie żyjemy na styk (na-na na styk)

Czasem życie rzuca mi jebane petardy (petardy)

Tylko z moimi twizzies, kurwa, czuję się normalny (normalny)


[Zwrotka 2: Młody Yerba]

W górę, w dół, zataczaj pętlę

Rzucam w ruch, ziele nie kręgle

Nie chcę być trzeźwy, rozumieć twych cierpień

Więc od tygodni substancje są we mnie

Podbijam do niej, bo już wie jaki jestem

Kleją mi plastry jakby mieli w tym pengę

Nic nie poradzę, cienie wychodzą ze mnie

Stąd mam awersję i tak chciałaby yerbę

Pytam czy zamknęła drzwi, teraz jestem w moim zone

Każdy twizzy robi plik, wyłączyłem telefon

Odleciałem jakbym znikł, chciałem przyświrować coś

To jest jeden z dobrych dni

Leave her, she be tweakin' bro, bro

Łapię się z bratem, mówię mu, że będzie lepiej

Po burzy słońce każdy wie, że nadejdzie

Pass the boof, tak jak trup znów przyjmuję go

Wybacz, że nie odpisuję, ale palę go


[Refren: vorzu]

Przyczepiają metki mi jak jebane plastry

Znowu wstałem rano dziś

Nie żyjemy na styk

Czasem życie rzuca mi jebane petardy

Tylko z moimi twizzies, kurwa, czuję się normalny

Przyczepiają metki mi jak jebane plastry (pla-plastry)

Znowu wstałem rano dziś

Nie żyjemy na styk (na-na na styk)

Czasem życie rzuca mi jebane petardy (petardy)

Tylko z moimi twizzies, kurwa, czuję się normalny (normalny)