Released on August 31, 2017

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Znów sobie tłumaczysz, że znaki zwiastują zwycięstwo

Przeczytałeś parę biografii i myślisz, że będziesz legendą

Życie daje ci mapę, a na niej jest tyle symboli, że słaba czytelność

A jak wytłumaczysz je, to będą patrzyć, jakbyś był legendą

Wiem, że masz w dupie, czy mi się tu uda, bo wszystko masz gdzieś

Sam siebie porównasz do gówna, żeby tylko lepiej się mieć

Na niczym ci już nie zależy i to jest twój sekret

W domu nie możesz, więc bujasz się sam, pijany na mieście

Brakuje ci formy, energii i prądu, ale nie tego w szklance

A ziomeczki od woltów, mówią: „będziemy w kontakcie”

Kiedyś budziły, a dziś już nie budzą cię krzyki na klatce

Nie to że przycichły, dopasowałeś do nich tolerancję

Masz być stabilny i to już - tego chce twoja niunia

A ona huśtawki nastrojów: „idź, przejdź się pobujać”

Czułem to na swojej skórze, jak na palcach po fajkach zapachy

Już nie palę w domu, bo wolę palenie do pracy

Już nie palę w domu, bo wolę palenie do pracy

Czułem to na swojej skórze, jak na palcach po fajkach zapachy

Już nie palę w domu, bo wolę palenie do pracy


[Refren x4]

Mam taka robotę, że wolę palenie do pracy

Wolę palenie do pracy


[Zwrotka 2]

Jestem sobą

Na tej karuzeli musiałem pokrążyć

Błędne koło

Zaczynam obracać je na swoją korzyść

Straciłem sporo

Od skrupułów po niewinne serce

Doszedłem do wniosku, że oddaję wszystko, bo dostanę tyle, ile poświecę

W domu mówili, że tam gdzie muzyka, tam wszystko jest okej

Więc jak wszystko się sypie wokoło, to ja na to gwiżdżę pod nosem

Nie przywiązuję tu do rzeczy wagi

Jak horoskop wiem, ile znaczą

W każdym wypadku, kiedy jest ciężko

Idę do góry, bo jestem wagą

Twój rap w miejscu utknął i został ci ostatni strzał

Ale twoje życie to pudło - ty nawet jak nie wychodzisz, wychodzisz na aut

Nie chcesz być sam, ziom

Nie znaczysz nic poza bandą

Jak byłem mały, to chciałem pokopać se w piłkę na Camp Nou

Zabrakło mi wiary, a teraz ją widzę pod sceną, jak gram to

I to jest zajebiste, prawie jak tamto

A jak to jest niespełnione marzenie, to, kurwa, mi takie wystarczą!


[Bridge x2]

Studio to moja kryjówka, nie uciekam stąd szybko do chaty

Nie kryję się w domu, że wolę palenie do pracy


[Refren x4]

Mam taka robotę, że wolę palenie do pracy

Wolę palenie do pracy


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]