Frankenstein

By Vix.N

On Loco Tranquilo

Released on June 28, 2014

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Jest północ, burza za oknem

Półmrok zasłania dwie twarze okropne

Przepite oczy czerwone jak pochodnie

Zmęczone, jakby zbyt dużo widziały

Biały fartuch i czerwone plamy

Barwy jakby był 11 listopada

Tynk odrapany odchodzi od ściany

I człowiek.. którego nikt juz nie kocha ma

Swój projekt i mózg filozofa

Zadanie z którego się za chuj nie wycofa

Wielki zamek, z okrągłą wieżą

W piwnicy podziemia, rozmawia z nim echo

Daleko ludzie, co od dawna nie wierzą

Jego irytacja wciąż rośnie jak drzewo

On tworzy swe arydzieło

Nie zastanawia się co go natchnęło

Już, przestał sprzątać tu, #smród i brud

Zaszywa martwe ciało, potem ostrzy nóż

Wokół głowy lata mu kilka much

Co jakiś czas odgania je gwałtowny ruch

Ręki, nie śpi po nocach #jeah jebana obsesja

...jebana obsesja, jeah jebana obsesja

Na dworze ruszył się wiatr nie mały

Co buja z łatwością wielkimi brzozami

A niebo wygląda jakby Bóg się obraził

Zaraz porazi nas tu piorunami chyba

Nawet nie wiem jak to coś się nazywa

Ale właśnie otworzyło oczy- ożywa

Ten cały organizm, widzę jak wstaje

I płacze ten co ożywił olbrzyma

A mój strach definiuje PO-twora

To mój strach GO zaatakuje #Obrona

Na nic wiara i starania DOKtora

Jak wygram ze strachem nic mnie nie pokona

Nic mnie nie pokona

Nic mnie nie pokona

Nic mnie nie pokona

Nic nas nie pokona!

[Refren] x 2

Powstań

Kiedy dwa razy klasne (clap clap)

Podnieś ręce

Kiedy dwa razy klasne (clap clap)

I skacz skacz skacz skacz

Skacz skacz skacz skacz skacz # Franken-steeein!

Alive. It's alive. It's ALIIIIVE!

Nic nas nie pokona

Nic nas nie pokona

Nic nas nie pokona

Nic nas nie pokona....