Różnice

By Vienio

On Etos 2010

Released on November 30, 2010

Thumbnail

[Intro]

Oh my God


[Verse 1: Łona]

Pamiętasz tego typa z filmu "Czarny kot, biały kot"?

Człowieku, wujek Grga - szef wszystkich szefów

Mądry starzec, bo miał naszyjnik, który

Religijne mury mijał z fantazyjnej strony - czyli z góry

Naszyjnik złoty, jakby dotknął go Midas

A w środku krzyż, półksiężyc, Gwiazda Dawida

Wszystko spięte kółkiem, taki, rozumiesz, wybryk

Te trzy symbole obok siebie zgodnie jak nigdy

Bo tyle podobieństw, a ślepcy próżni

Chcą w imię przymierza z Bogiem budować z różnic świątynie

W których kapłan intonuje bojowe hymny

O tym, jak budować wiarę na strachu przed innym

O głupocie pogan, o tym, ile innowierca przegra

Bo droga, która wiedzie do Boga jest tylko jedna

I wartko płynie potok tych bzdur religijnych

Gdzie jest wujek Grga? Gdzie jest jego naszyjnik?

Refren:

Czy tak naprawdę jesteś wierzący?

Tylko nienawiść z innymi cię łączy

Więc gdzie trafiają twoje modlitwy

Jak pragniesz co dzień tylko cudzej krzywdy?


[Verse 2: Vienio]

Tylko głupiec nosi pogardę w sercu

Kiedy widzi przed sobą grupkę innowierców

To nie jest pogląd jego wiary mędrców

Tylko spaczony krzyk jego kompleksów

To żadnej religii nie jest doktryna

By z powodu różnic konflikty wszczynać

To chory klimat - iść i zabijać

Zamiast nienawiść zamieniać w przyjaźń

Rozwój duchowy czy zamach bombowy?

Skutek na pewno nie jest jednakowy

Testament nowy czy nóż sprężynowy?

Pomyśl, kto te bzdury wkłada ci do głowy

W kościołach, meczetach i synagogach

Dziś pseudo wierni obrażają Boga

Tylko zobacz, jak Pasterza trzoda

Pochłania mrok jak duszy choroba

Czy tak naprawdę jesteś wierzący?

Tylko nienawiść z innymi cię łączy

Więc gdzie trafiają twoje modlitwy

Jak pragniesz co dzień tylko cudzej krzywdy?


[Verse 3: Fokus]

Mamy dwudziesty pierwszy wiek, jestem poważny facet

Mam trochę lat i już nie wierzę w zabobony raczej

Zaraz ci wytłumaczę dlaczego tak, nie inaczej

Najpierw zaznaczę ci kolego, zanim się popłaczesz:

Nic mi do tego, na kogo Niewidzialnego chcesz patrzeć

Wolno nam mówić słowa, musisz się dostosować

Tym się różnimy, podchodzimy do was bez majaczeń

Bo nie boimy się Boga i trochę nam was szkoda

Zmanipulowani obietnicami za życia

A ci co odeszli nie powrócili, jest cisza

Bo to fizyka, a nie metafizyka, meta to koniec

To polityka, zamykać wam oczy, dusza to płomień

To polityka, wkładać wam w dłonie broń i popychać

Szeptać kto jest waszym wrogiem, tak jest nie od dzisiaj

Rozmawiam z Bogiem, który jest we mnie codziennie i znam odpowiedź

To nie jest powód by krzywdzić drugą osobę


[Tekst - Rap Genius Polska]