[Zwrotka 1]
Jak tylko słońce wstanie i zmieni się pogoda
Zabiorę się na spacer, pójdę przed sobą schować
Nie wiem gdzie
Prawdopodobnie tam, gdzie chcę
Wymyślę się od now, poskładam się inaczej
Ubiorę w nowe słowa, najlepiej jak potrafię
Kilka zmian
I będę tym, kim będę chciał
[Przedrefren]
Brak mi już powietrza
Brakuje w płucach tchu
Za długo czekam już na zmianę
[Refren]
Dziś potrzebny mi ktoś nowy
Taki ktoś, jak Ty
I kto pół nocy na mnie czekałby
Gdy korytarzem czołgam się do drzwi nad ranem
Dziś potrzebny mi ktoś nowy
Taki ktoś, jak Ty
Kto w korowodzie czarno-białych dni
Będzie, jak nagły dopływ świeżej krwi, na stałe
[Zwrotka 2]
Już nie pamiętam prawie, jak w dobrym wstać humorze
I coraz częściej kłamię, i sypiam coraz gorzej
Łatwiej mi
Nic nie mam, więc nie tracę nic
[Przedrefren]
Strach to sieć pajęcza
Im bardziej uciec chcę
Tym mocniej trzyma mnie za karę
[Refren]
Dziś potrzebny mi ktoś nowy
Taki ktoś, jak Ty
I kto pół nocy na mnie czekałby
Gdy korytarzem czołgam się do drzwi nad ranem
Dziś potrzebny mi ktoś nowy
Taki ktoś, jak Ty
Kto w korowodzie czarno-białych dni
Będzie, jak nagły dopływ świeżej krwi
[Przejście]
Robię nic
I chodzę z kąta w kąt
Robię nic
[Zwrotka 3]
I czego bym nie zrobił, i tak za każdym razem
Te same słyszę głosy, te same widzę twarze
Czarny kot
Przebiega drogę mi co noc
[Przedrefren]
Nawet gdybym nie chciał
Każdy kolejny dzień wygląda tak, jak ten
Co dalej?
[Refren]
Dziś potrzebny mi ktoś nowy
Taki ktoś, jak Ty
I kto pół nocy na mnie czekałby
Gdy korytarzem czołgam się do drzwi nad ranem
Dziś potrzebny mi ktoś nowy
Taki ktoś, jak Ty
Kto w korowodzie czarno-białych dni
Będzie, jak nagły dopływ świeżej krwi
[Outro]
Na stałe
Ktoś nowy
Kto w korowodzie czarno-białych dni
Będzie, jak nagły dopływ świeżej krwi