Released on August 21, 2015

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Jak tylko słońce wstanie i zmieni się pogoda

Zabiorę się na spacer, pójdę przed sobą schować

Nie wiem gdzie

Prawdopodobnie tam, gdzie chcę

Wymyślę się od now, poskładam się inaczej

Ubiorę w nowe słowa, najlepiej jak potrafię

Kilka zmian

I będę tym, kim będę chciał


[Przedrefren]

Brak mi już powietrza

Brakuje w płucach tchu

Za długo czekam już na zmianę


[Refren]

Dziś potrzebny mi ktoś nowy

Taki ktoś, jak Ty

I kto pół nocy na mnie czekałby

Gdy korytarzem czołgam się do drzwi nad ranem

Dziś potrzebny mi ktoś nowy

Taki ktoś, jak Ty

Kto w korowodzie czarno-białych dni

Będzie, jak nagły dopływ świeżej krwi, na stałe


[Zwrotka 2]

Już nie pamiętam prawie, jak w dobrym wstać humorze

I coraz częściej kłamię, i sypiam coraz gorzej

Łatwiej mi

Nic nie mam, więc nie tracę nic


[Przedrefren]

Strach to sieć pajęcza

Im bardziej uciec chcę

Tym mocniej trzyma mnie za karę


[Refren]

Dziś potrzebny mi ktoś nowy

Taki ktoś, jak Ty

I kto pół nocy na mnie czekałby

Gdy korytarzem czołgam się do drzwi nad ranem

Dziś potrzebny mi ktoś nowy

Taki ktoś, jak Ty

Kto w korowodzie czarno-białych dni

Będzie, jak nagły dopływ świeżej krwi


[Przejście]

Robię nic

I chodzę z kąta w kąt

Robię nic


[Zwrotka 3]

I czego bym nie zrobił, i tak za każdym razem

Te same słyszę głosy, te same widzę twarze

Czarny kot

Przebiega drogę mi co noc


[Przedrefren]

Nawet gdybym nie chciał

Każdy kolejny dzień wygląda tak, jak ten

Co dalej?


[Refren]

Dziś potrzebny mi ktoś nowy

Taki ktoś, jak Ty

I kto pół nocy na mnie czekałby

Gdy korytarzem czołgam się do drzwi nad ranem

Dziś potrzebny mi ktoś nowy

Taki ktoś, jak Ty

Kto w korowodzie czarno-białych dni

Będzie, jak nagły dopływ świeżej krwi


[Outro]

Na stałe

Ktoś nowy

Kto w korowodzie czarno-białych dni

Będzie, jak nagły dopływ świeżej krwi