Released on August 27, 2021

Thumbnail

Ty masz taki łeb muzyczny, że ja pierdolę, nie

Widziałem wczoraj twojego faceta (twojego faceta)

To chyba beka (to chyba beka), to chyba feta

Nie było mnie, musiałem się otrzepać

A ty na słuchawkach już jakiegoś peta

Poczekaj tera

Moi ludzie krzyczą „let’s go” a nie Celtic Glasgow

W czarnej bluzie krzyczą weź go, a nie kurwa weź po

Powiedz Dudzie by wpuścili nas na Wiejską

To im pomożemy jak im kurwa ciężko (rewolucja dzieciaku)

Z wiekiem tu lepiej jak Ibisz, ona to łapie jak quidditch

To dla tych co rodzice pili, jebana różnica co byli szczęśliwi

Kiеdy się wczuwasz, to nic nie wychodzi

Ja już się nie ścigam o OLiS, bo bawię się życiem

Się bawię w muzykę, a rok zapijałеm to pomarańczowym

Daj mi pliki śmiało, daj mi Viki Gabor

Da-daj mi siebie szalet, zanim mnie zabierze starość

Oh, halo-halo, który to wagon-wagon

Nie lecę po wygraną, pozdro, siemano

Ha-ha, zajebiste

Tu się biega z trawą i nie słucha Viki Gabor

Mówi się dzień dobry, gdzie diabeł mówi dobranoc

Całe pokolenie moje sra na takie prawo

Które broni pedofila, a za dżoja zamykają

Tu się biega z trawą i nie słucha Viki Gabor

Mówi się dzień dobry, gdzie diabeł mówi dobranoc

Całe pokolenie moje sra na takie prawo

Które broni pedofila, a za dżoja zamykają

Tu się biega z trawą i nie słucha Viki Gabor

Mówi się dzień dobry, gdzie diabeł mówi dobranoc

Całe pokolenie moje sra na takie prawo

Które broni pedofila, a za dżoja zamykają

Nie wiedziałem o co chodzi, byłem głupi, byłem młody

Niegotowy na muzykę, niegotowy na amory

Pojebani chyba byli, kiedy mi mówili młody

Nie dla Ciebie ta muzyka, idź się przebranżowić (tak jest)

Byłem w Must Be The Music, ale nie pokazali mnie w TV

Dostaliśmy się, ale jakiś łeb, wielki producent: „delete”

Piętnastaka miałem wtedy chyba

Co mi będzie siwa łepetyna

To go Wiki wziął i nawyzywał

Z pana zwykła świnia i pijak

Oh miało być tak pięknie, tak romantycznie, ziomal

Oh, Viki Gabor, to nawet nie jest ona

My chcemy tylko browar, to nawet nie jest morał

Jeszcze nie znałeś takiego Wiktora (ja-u-u)

Ja, ja, ja, ja

Tu się biega z trawą i nie słucha Viki Gabor

Mówi się dzień dobry, gdzie diabeł mówi dobranoc

Całe pokolenie moje sra na takie prawo

Które broni pedofila, a za dżoja zamykają

Tu się biega z trawą i nie słucha Viki Gabor

Mówi się dzień dobry, gdzie diabeł mówi dobranoc

Całe pokolenie moje sra na takie prawo

Które broni pedofila, a za dżoja zamykają

Tu się biega z trawą i nie słucha Viki Gabor

Mówi się dzień dobry, gdzie diabeł mówi dobranoc

Całe pokolenie moje sra na takie prawo

Które broni pedofila, a za dżoja zamykają

Tak jak Viki-Viki Gabor chcę mieć pliki-pliki siano

Ty masz tyci-tyci mało, w bani styki-styki palą

Narkotyki-tyki bawią, tak jak Viki-Viki Gabor

Mówię kici-kici halo tej kocicy-cicy z mamą

Co jest pięć, ehe, nie jestem krupierem marionetek

Mam ich w naplecie i ich pierdolę nieposelskie

Jak na racklettę wrzucam jakby byli kotletem

I jak w rakiecie, wystrzelę na inną planetę

Ence pence, w której rączce mam obietnice wyborcze

Ja cię kręcę tak jak bączek, bo ich przekręty śmierdzące

Typie, to kwestia, że wysoka presja społeczeństwa

Ich pies brał, jak na komendach Bugsi peace out

Tu się biega z trawą i nie słucha Viki Gabor

Mówi się dzień dobry, gdzie diabeł mówi dobranoc

Całe pokolenie moje sra na takie prawo

Które broni pedofila, a za dżoja zamykają

Tu się biega z trawą i nie słucha Viki Gabor

Mówi się dzień dobry, gdzie diabeł mówi dobranoc

Całe pokolenie moje sra na takie prawo

Które broni pedofila, a za dżoja zamykają