Released on August 28, 2020

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Tupac Amaru Shakur strzelał, dobrze, że mam dobrego cela

QQ strzał w dychę, do tych trzech liter będą niedługo otwierać, nalewaj

Suko otwieraj, zawsze na prawo, nigdy dla tych cweli z nalewa

Nie poszedłem studiować prawo bo musiałem się zresocjalnizowywawowybielać

Po co wam inni raperzy, mówiłem ostatnio, że reszty nie trzeba

Pochowam gnidy, przybieżeli z bandą apostołów, ostatnia szansa uwierzyć

Ale tu ciepło, no kto by pomyślał, ale nie, że piekło, a gejówa w szpilkach

Ładuje jak szpilka bitami jak igrasz tu z nami rapowo, nie wyłaź zza winkla

Ziomy z ławy mówią: "Zrób porządek" przyjmuję zakłady, kiedy to pierdolnie

Ja zakładam kaptur a nie, że to dobre, ty obczajaj ciastuś jak się robi formę

Widziałem jak raper raz tu grał za torbę i rozkładał nas stół, gadał: „stestuj, dobre”

A się śmiał na traczku z tych co walą mąkę mam w zanadrzu jeszcze podobne historie

Słyszę na ośce, kto to ten VBS?

Słyszeć ma głośniej, studenciak, banan dres

Słyszałem proste, gadanie typów co mówią jak jest

Ja jestem gościem, który gdzie nie gra to u siebie jest

No i co? Wyszło po mojemu, no a miało nie wyjść

Tupac strzelał, my w was też będziemy mierzyć

Dobry joint, krąży w koło za każdego kto uwierzył

Ale tak nawijają inni raperzy, którzy mnie nie chcieli

No i co? Wyszło po mojemu, no a miało nie wyjść

Tupac strzelał, my w was też będziemy mierzyć

Dobry joint, krąży w koło za każdego kto uwierzył

Ale tak nawijają inni raperzy, którzy mnie nie chcieli, a co

Ten numer nagrałem po to żeby mój lokator tu puszczał chłopakom z mech-mat (mat)

Nie dogadaliśmy się tu za bardzo, bo leci to w kółko i robią kwadrat

O zoba, jak nakurwia wariacik wariat, daj volume up up

Dobra poważka, trzymaj fason, kurwa, bo szafa nie Narnia, trzeba włożyć hajs tam

Ktoś powiedział hajs? Słoikiem jestem nie kurwą artystą

Pierwsze pieniądze za zrobiony hip-hop wydałem niemądrze – wydałem na hip-hop

Bo wszystko zostaje w rodzinie, gdy w rodzinie jebie się wszystko

Jak widzą, że pod każdy bicik nawinę, to życzą mi żeby nie wyszło

I o kant dupy ci kurwa koledzy raperzy, którzy mnie nie chcieli, którzy mnie pod skrzydło nie wzięli

I kurwa bardzo fajnie wyszło, najlepszego, niech żyje hip-hop, nie będzie dzielone korytko

I co? Warto było postępować brzydko? Kurwa, nie warto było

No i co? Wyszło po mojemu, no a miało nie wyjść

Tupac strzelał, my w was też będziemy mierzyć

Dobry joint, krąży w koło za każdego kto uwierzył

Ale tak nawijają inni raperzy, którzy mnie nie chcieli

No i co? Wyszło po mojemu, no a miało nie wyjść

Tupac strzelał, my w was też będziemy mierzyć

Dobry joint, krąży w koło za każdego kto uwierzył

Ale tak nawijają inni raperzy, którzy mnie nie chcieli

Wyszło po mojemu, no a miało nie wyjść

Tupac strzelał, my w was też będziemy mierzyć

Dobry joint, krąży w koło za każdego kto uwierzył

Ale tak nawijają inni raperzy, którzy mnie nie chcieli

No i co? Wyszło po mojemu, no a miało nie wyjść

Tupac strzelał, my w was celujemy

Dobry joint, krąży w koło za każdego kto uwierzył

Ale tak nawijają inni raperzy, którzy mnie nie chcieli wziąć