Dobranoc

By VBS

On Orange Shower

Released on August 19, 2020

Thumbnail

[Refren: VBS]

Na blokach wpierdalało się piguły i Tramadol

Niejeden z osi chłopak przez to powiedział "dobranoc"

Pod klatką Ci doradza bej: "uważaj, to farmazon"

Bo albo się zawiniesz, albo Cię zawijają

Żyję trochę na opak, proszę, módl się za mnie, mamo

Zapytaj o mnie Boga, czy wypłacę się szakalom

Niektórym ludziom się tutaj konkretnie pojebało

Ja, kurwa mać, nie mogę żyć tak samo


[Zwrotka 1: VBS]

Ej, hola, różnie bywało

Na dzień dzisiejszy ja nie z tych, co ośkę odwiedzają

Na dzień dzisiejszy brzydzi mnie pompowany dekalog

Jak ja nie lubię ludzi, czemu wszyscy, kurwa, kłamią?

Hieny mnie obrzydzają, Ty nie rycz, gnoju, więcej

Jak się coś znowu stało i Ci stary uciął pensję

W tych pojebanych czasach chyba każdy ma depresję

W tych betonowych lasach każdy menel to już ekspert

Na blokach ekstraklasa, każdy odbija piłeczkę

Z tych waszych śmiesznych zasad - może serio trzy konkretne

Wszystko by chcieli ASAP i wszystkiego na plus, więcej

Jak możesz bić lewaka, mając dwie lewe ręce?

Też mordzia miałem brata, ale poza osiedlem

Wielki talent do rapa i parcia na internet

Ten co najwięcej gada o dobrze, ma w sercu bestię

Uwaga na tych, co na emocjach budują merch'e


[Refren: VBS]

Na blokach wpierdalało się piguły i Tramadol

Niejeden z osi chłopak przez to powiedział "dobranoc"

Pod klatką Ci doradza bej: "uważaj, to farmazon"

Bo albo się zawiniesz, albo Cię zawijają

Żyję trochę na opak, proszę, módl się za mnie, mamo

Zapytaj o mnie Boga, czy wypłacę się szakalom

Niektórym ludziom się tutaj konkretnie pojebało

Ja, kurwa mać, nie mogę żyć tak samo


[Zwrotka 2: Bonson]

Nigdy nie byłem Twoim kumplem, więc czemu dzisiaj jakieś wymagania masz?

Nienawiść w oczach zimą z klatek wyganiała nas

Nie zmienia się nic, nawet jak rzucisz piwa dwa na blat

Jak kiedyś nie byłem godny, a dzisiaj - nara, pa

Ośka, chamy, gangi, z dupy coś tam prawi każdy

A za plecami obrabiają panny jak kioski

Za ten hajs się łapali za kosy i

Nie ma już koleżki, nosy chrupią jak nachosy

A mnie nie chce się odbierać i pierdolić im co u mnie

Powiedzmy sobie szczerze, że pierdoli ich co u mnie

Ja wcale się nie gniewam i nie szkodzi nic ogólnie

Na mój prywatny szczyt wolno wchodzisz, szybko pójdziesz, w chuj


[Przejście: Bonson]

Tutaj niby mógłbym jeszcze coś nawinąć

Haha, ale nie chce mi się


[Refren: VBS]

Na blokach wpierdalało się piguły i Tramadol

Niejeden z osi chłopak przez to powiedział "dobranoc"

Pod klatką Ci doradza bej: "uważaj, to farmazon"

Bo albo się zawiniesz, albo Cię zawijają

Żyję trochę na opak, proszę, módl się za mnie, mamo

Zapytaj o mnie Boga, czy wypłacę się szakalom

Niektórym ludziom się tutaj konkretnie pojebało

Ja, kurwa mać, nie mogę żyć tak samo