POL32

By UNDADASEA

Released on February 2, 2016

Thumbnail

Dobra, yee

Yes, Yes, Yes, Joł


[Nikaragua Guacamole]

Guess who's back in the pierdolony house

To Undadasea people na rejony wraca grać

Ziomale przaśni uprawiają pastisz

I pyk, klasyk, ląduje Ci w membrany, yeaaa

Żagiel pcha nas w stronę wyspy

Mamy ze sobą żarcie i w walizki pochowane gwizdki

Robimy piknik, typy zjadą się ze stron wszystkich

Tylu naraz, nie ogarnie nawet Wisza Wiszkins

Co? Gówno, odpowiada ziomek z lewej

Ma chorobę morską, a giba go w chuj na desce

“Yo, już niedługo” - krzyczy czika na dziesiątej

Ja udaję, że wiosłuję, słońce przygrzewa zbyt dobrze

Freestyle, dawaj dawaj freestyle

Te, tera pa jak lecę gibon Afganistan

Dla nas to szanty, rym niepełnosprawny

A na horyzoncie widać już sedno sprawy

Na brzeg, bagaż jest już wyrzucany

Wszyscy jakoś dziwnie mają uśmiechnięte japy


[Refren Slalom & Gua]

Moja załoga dryfuje w dobrą stronę

Zostawiam w tyle, to wszystko co chujowe

Noce zarwane, to przez projekty nowe

A to wszystko mordelo, pod zwycięską banderą


[Slalom]

Kapibarak, jebak, do not fuck with that

Z moimi seapeople przemierzamy świat

Grubo buja, mimo, że nie ma fal

Odkrywamy nowe lądy na pokładzie POL32

Ha, ha, ha, dobra beka, rumu, daleko od tłumu

Tak robimy to my, na dzikiej w GDY

Jak chcesz to wbij i ty, yea

Jest nam bliski, ten bałtycki

Ocean, no i może cycki

Ale to przecież zdrowe

Skoro ulecza, każdą morską chorobę


[Refren Slalom & Gua]

Moja załoga dryfuje w dobrą stronę

Zostawiam w tyle, to wszystko co chujowe

Noce zarwane, to przez projekty nowe

A to wszystko mordelo, pod zwycięską banderą