Released on September 7, 2020

8K Views

Thumbnail

[Intro]

Unda!

GDY

GDA


[Zwrotka 1: Pers]

Toć mogę rozjebać jak chcę, Marcel to Pers

Nieważne ile miałeś, ważne za ile pogonisz

Skład to wkład a mój skład to Fyrtel

Mój relaks to leżeć z gołą dupą na wydmie

Bukmacherke reprezentuj typie, właśnie wchodzi łamak

Sam sobie wiecznie sterem, więc pierdolę kapitana

Zgrana banda, nie uwiera tu nic jak metki

Jak pytali już o zdrowie, to pytają mnie o bletki

Toć ja nie jaram, ale fajnie że pytasz, fa-, fajnie że pytasz, fa-, fajnie że pytasz

Toć ja nie jaram, ale fajnie że pytasz... Cały czas, wóda jest pita


[Zwrotka 2: Tajfun]

Hip-hop na house gra pierwsze skrzypce

Po wydmie skaczę, nie na siłce

Posilam się z familią, dziś nie poszczę

Więcej habanero daj, jest dobrze

Dzielę się ogniem i gonię za słońcem

Jego zachód nie równa się z końcem

Budzę się na plaży i wstaję na czas


[Zwrotka 3: Leh]

Znowu jedna setka, spadam, dzięki

Poszła jedna setki, kawalerki

Znowu tu do domu kawał wielki

Spotykam ziomów, wpadam, dzięki (i chuj!)

Jimi Hendrix patrzy na nas i wiem że go buja

Każdy z nas daje ten kolor na bloki jak mural


[Zwrotka 4: Kieras]

Czarne myśli, biała głowa

Wykrzykniki, nowomowa

Puste słowa, pełne barki

Wódkę chowa, bo nie starczy


[Refren: Kieras]

Palemki, parasolki syfią szklanki i lód

Panienki, wara od nich, to nasz cud i miód

Waleczni absolwenci nienagannych szkół

Analizują w grupach skąd bierzemy ten luz


[Zwrotka 5: Fakir]

Zmruż oczy, zobacz to co lepsze

Na horyzoncie ta ekipa znów układa banger

Swoje miasto budujemy wszędzie

Nawet kiedy deszcz nie pada, to jest tu najpiękniej

To mordo, ten dziwny mistyk

W tym wypadku wjeżdża kulinarny wybryk

Na chlebku, sardela i keczup

Lepsze jadło niż u Madzi znajdziesz tu na miejscu

Bo na wstępie, mordo uważaj na kleszcze

Tańczą breaka ryju, potem cię kąsają wszędzie

Rajd po planecie, wiesz jak jest

Unda, Lehu, Knap no i Kowalski też


[Zwrotka 6: NADZ1A]

Powracam na gryll, licence to chill

N-A-D-I one in a mill

Siema, nie słucham PRO8L3M, bo go nie mam

Lolo, baby style, dzielę, dzielę temat

Z wydmy na farcie na bicie

Dziś nie Damiana liście patrzcie

Nadzia rulemaker, fajny windbreaker

Fyrtel Gang reprezentent, Unda klasyk enterpre-enter

Nie exit jak ZIO, pozdro, io, Cały czas na stilo, ostro

Io-io-io, lolo, nie lotto, jak Chief Keef OTTO

Ot co, wypierdalaj owco, ochłoń mordo-u


[Bridge: Kuba Knap]

Dzielisz- dzielisz i gonisz

Dzielisz- dzielisz i gonisz

Dzieli-dzielisz- dzielisz i gonisz

Jeżeli nie żenisz to bądź pozdrowiony


[Zwrotka 7: Kuba Knap]

Jest piach w zębach - nie ma zgrzytów

Jest następna seria przygód

Chodź się przespać przy ognichu

Albo idź się myć w Bałtyku

Salto z wydm, weź podskocz, flądro

Piaskiem syp jak kowal o jądro

Bohater miał być, jajko

Leci piss, leci błysk za okno


[Zwrotka 8: Guaugo]

Moje imię Guaguo, je suis pompette

Czyta lekko najebany, ale H-I-P-H-O-P gangbang

Jest nas paru, w bloku zaduch

Damy radę wszędzie, to jest skład-karaluch

Ujebany, zdejmuje skary

Skwar jak na wydmie, na plaży jest ślicznie

Czyli bezsens, kurwa klasycznie

Ale stylu tyle, że chwalą mnie numizmatycznie

Cztery dychy za kasetę, gonię trochę

A wcześniej po ziomalach dzielę

W życiu tyle chciałem, żeby zrobić coś

A mój ziom mnie postrzega jako oś

(Fyrtel, bitch)


[Refren: Kieras]

Palemki, parasolki syfią szklanki i lód

Panienki, wara od nich, to nasz cud i miód

Waleczni absolwenci nienagannych szkół

Analizują w grupach skąd bierzemy ten luz

Palemki, parasolki syfią szklanki i lód

Panienki, wara od nich, to nasz cud i miód

Waleczni absolwenci nienagannych szkół

Analizują w grupach skąd bierzemy ten luz